1 maja pod pomnikiem robotników. „Pora skrócić dzień pracy”

Z okazji Święta Pracy, jak co roku, środowiska lewicowe spotkały się pod Pomnikiem Czynu Zbrojnego Proletariatu Krakowa. W przemówieniach padło wiele słów krytyki wobec działań pracodawców i obecnego rządu.

Plac przed pomnikiem przy alei Daszyńskiego co roku jest miejscem pierwszomajowego spotkania przedstawicieli związków zawodowych i lewicowych ugrupowań. Monument upamiętnia bowiem wydarzenia z 1936 roku, kiedy strajk okupacyjny w krakowskiej fabryce Polskich Zakładów Gumowych „Semperit” został krwawo stłumiony przez policję.

– 1 maja to dzień solidarności pracowników i pracownic na całym świecie. Dzień, w którym ludzie pracy na całym świecie przypominają o prawie do godnego życia – mówił Józef Król, przewodniczący wojewódzkiej rady Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Ciągle wiele do zrobienia

– Niezbędne jest dalsze ograniczenie śmieciowego zatrudnienia, konieczny jest wzrost wynagrodzeń i stabilny system emerytalny – wyliczał przedstawiciel OPZZ. Jak powiedział, OPZZ krytycznie przyjęło proponowane zmiany w kodeksie pracy, a socjalne propozycje rządu, takie jak przekazanie pieniędzy na wyprawki dla dzieci czy wprowadzenie różnych profitów za urodzenie kolejnego dziecka nazwał populistycznymi. – Nie dajmy się omamić tymi obiecankami, które nie załatwiają kompleksowo występujących problemów społecznych – komentował Józef Król.

Nie były to jedyne krytyczne słowa, jakie padły podczas pierwszomajowej uroczystości. – Pamiętajmy o pracownikach usług, zwłaszcza gastronomii, gdzie prawa pracownicze są regularnie łamane. O tysiącach osób zatrudnionych w outsourcingu, które 1 maja spędzają zamknięci w biurowcach. Pamiętajmy o opiekunach osób z niepełnosprawnościami, którzy pracują bez wsparcia państwa 24 godziny na dobę i o prawo których do odpoczynku się milczy – mówiła Daria Gosek-Popiołek z partii Razem.

Przedstawiciele partii Razem wysunęli też postulat skrócenia dnia pracy. Argumentowali, że o ośmiogodzinny dzień pracy walczono sto lat temu, kiedy zupełnie inny był poziom wydajności. – Czas powiedzieć dość. Postęp technologiczny musi służyć wszystkim. Możemy pracować krócej, bo jesteśmy wydajniejsi. Stoimy przed wielką szansą wykorzystania nowoczesnej technologii, aby pracować mniej i żyć wygodniej. Pora skrócić dzień pracy – przekonywał Mateusz Trzeciak.

Uroczystość zakończyła się złożeniem kwiatów pod pomnikiem „Semperitowców”.