100 złotych za szklaną butelkę w koszu
Pod naszymi tekstami dotyczącymi pracy straży miejskiej pojawiają się komentarze, że funkcjonariusze nie wykonują swoich obowiązków z należytą starannością. Zupełnie inne zdanie ma nasz czytelnik Michał. Dostał on stuzłotowy mandat za to, że... w koszu znalazła sie butelka i plastikowy baniak. – Mieszkaniec został ukarany mandatem za niewywiązanie się z selektywnej zbiórki odpadów, do której sam się zobowiązał w złożonej deklaracji – oświadcza Marcin Warszawski z krakowskiej straży miejskiej.
Pan Michał nie ma sobie nic do zarzucenia: – Za każdym razem jak są zbierane żółte worki, to te pod moim domem są pełne. Skoszona trawa ląduje do specjalnych worków. Powodem dostania mandatu była jedna butelka po piwie oraz baniak po płynie do spryskiwaczy. Zostawił je mój brat z Wiednia. Dodatkowo panowie ze straży miejskiej chcieli się przyczepić, że żółty worek mam pusty, podczas gdy wczoraj został on wymieniony – mówi.
Chodzi o kasę?
Zdaniem czytelnika, strażnicy „wprost przyznali że chodzi o kasę i mają przykaz do czegoś się przyczepić”. – Jak chcecie, by w kolejnych wyborach wygrał Korwin czy Kukiz to proszę bardzo, bo ja już mam powoli dość tego co się wyprawia. Do tej pory zawsze współpracowałem ze strażą miejską. Kontrole szybkie i bezproblemowe, zero kłótni i sympatyczna atmosfera. Od dzisiaj koniec i stan zimnej wojny. Wykorzystam każdą możliwość, jaką daje mi prawo, by utrudnić wam pracę – zapowiada.
Marcin Warszawski z biura prasowego straży miejskiej przyznaje, że wie o sprawie. Mieszkaniec został ukarany mandatem za niewywiązanie się z selektywnej zbiórki odpadów, do której sam się zobowiązał w złożonej deklaracji – odpowiada.
Zapytaliśmy też o to, jak często kontrolowane są posesje pod kątem gospodarki odpadami, bowiem już w poprzednim roku sekretarz miasta, Paweł Stańczyk, stwierdził, że będzie to jedno z najważniejszych zadań straży miejskiej.
– Przez 12 miesięcy ubiegłego roku strażnicy skontrolowali łącznie 6844 posesje pod kątem gospodarki odpadami. W trakcie działań funkcjonariusze zwracali także uwagę na czystość na posesjach, wyposażenie ich w pojemniki na odpady oraz segregację śmieci – wylicza Marcin Warszawski.
52 tys. zł z mandatów
1/3 kontroli zakończyła się ujawnieniem wykroczenia, a z tych wykroczeń 30% zakończyło się wystawieniem mandatu karnego. – Przez 2014 rok funkcjonariusze pouczyli 1593 krakowian, a w 663 przypadkach właściciele nieruchomości zostali ukarani mandatami karnymi na łączną kwotę 52 450 złotych – informuje przedstawiciel straży miejskiej. Jednak jak zaznacza Warszawski, służba ma przede wszystkim edukować krakowian – stąd duża liczba pouczeń.
Jakie są najczęstsze grzechy przeciwko ustawie? Przede wszystkim brak selektywnej zbiórki odpadów, brak dbałości o porządek na terenie nieruchomości i przepełnianie pojemników na odpady komunalne. – Kontrole wykazały także, że krakowianie najczęściej mieszają z innymi odpadami papier i plastik, czyli surowce wtórne, które powinny być zbierane selektywnie – dodaje Marcin Warszawski.