12-latka "porwana" przez starszego kolegę. Przejechał po nią 250 km
Po tym, jak policjanci dostali zgłoszenie o „porwaniu”, udało się im ustalić, że nastolatka z Andrychowa od jakiegoś czasu pisała ze starszym od siebie chłopcem z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Świadkowie zeznali, że dziewczyna wsiadła do samochodu na angielskich numerach rejestracyjnych.
– W celu zatrzymania sprawcy przestępstwa uruchomione zostały punkty blokadowe i powiadomione służby graniczne. W działania zaangażowanych zostało łącznie około 100 funkcjonariuszy z Wadowic, Tarnowa i Krakowa – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.
Około półtorej godziny po zgłoszeniu w rejonie węzła Bochnia funkcjonariusze wypatrzyli poszukiwany samochód.
Po zatrzymaniu okazało się, że za jego kierownicą siedział 15-latek. – W pojeździe znajdowała się też zaginiona 12-latka. Kierowca rzecz jasna nie posiadał prawa jazdy ani żadnych innych dokumentów – informuje Gleń.
Nastolatek został zatrzymany i trafił do izby dziecka. O jego losie zadecyduje sąd rejonowy z Ostrowca Świętokrzyskiego. Dziewczynka wróciła do domu.
– W toku prowadzonych czynności okazało się, że jakiś czas temu nastolatkowie poznali się w Internecie i od tego czasu utrzymywali ze sobą kontakt, a w dniu rzekomego porwania umówili się. W tym celu nastolatek, bez wiedzy dorosłych, zabrał samochód wujka i postanowił zabrać do siebie 12-latkę – podsumowuje rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Ostrowiec od Andrychowa dzieli około 250 kilometrów.