1,3 mln zł dla firmy "Złotego chłopca" Platformy. Prezydent Kracik zleca szybką kontrolę
Sprawa „złotego chłopca”
Sprawa wydatków krakowskich instytucji na usługi firm PR związanych z Maciejem Boguckim – nazywanym „złotym chłopcem Platformy” – wybuchła w zeszłym tygodniu za sprawą kandydata Konfederacji na prezydenta Krakowa Bartosza Bocheńczaka.
Polityk wyliczył, że miejskie podmioty zawarły umowy ze spółką Mais Group na łączną kwotę około 1,34 mln zł. Mowa o Krakowskim Holdingu Komunalnym (kierowanym przez działacza KO Bogusława Kośmidera), Zarządu Infrastruktury Sportowej (gdzie dyrektorem jest dawny współpracownik Macieja Boguckiego z Wisły Płock) a także spółki Nowa Huta Przyszłości (szefuje jej prywatnie dobry kolega byłego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego).
Według opublikowanych wyliczeń chodzi o pieniądze wypłacone przez różne jednostki – od spółek miejskich po instytucje podległe miastu – za doradztwo, działania promocyjne i obsługę wizerunkową. Część z tych podmiotów ma własne działy promocji i rzeczników prasowych, co w oczywisty sposób rodzi pytania, po co im dodatkowe kontrakty z prywatną firmą PR i jakie konkretne efekty kupiono za publiczne pieniądze.
Kracik: kontrola celowości, nie tylko papierów
W rozmowie z dziennikarzami pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik przyznaje, że trzy miejskie jednostki zawierały umowy z firmą PR, a kwoty „robią wrażenie”.
Zapowiada, że do tych podmiotów – w tym Zarządu Infrastruktury Sportowej – trafią kontrole prowadzone przez miejski audyt i dział kontroli. Kontrolerzy mają sprawdzić nie tylko, czy dokumenty są przygotowane zgodnie z przepisami, ale też czy wydatki da się obronić z punktu widzenia interesu miasta.
Kracik podkreśla, że najbardziej interesuje go celowość wydatków – relacja „efekty do kosztów”. Zwraca uwagę, że nie zamierza opierać się na przeczuciach ani politycznych emocjach.
Dopiero gdy zobaczy protokoły z audytu, chce stawiać jasne wnioski i ewentualnie wyciągać konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za podpisywanie umów.
Nowa Huta Przyszłości i ZIS pod szczególną obserwacją
Jako przykład Kracik wskazuje spółkę Nowa Huta Przyszłości, która w ostatnich latach była symbolem niespełnionych obietnic. Przez długi czas mało kto słyszał o namacalnych efektach jej działania, mimo że spółka istnieje już od dekady.
Teraz prezydent wylicza, że pojawili się inwestorzy i nowe projekty, więc wydatki na promocję mogą być łatwiejsze do uzasadnienia – o ile faktycznie przełożyły się na konkretne umowy.
Dużo ostrzejsze pytania dotyczą Zarządu Infrastruktury Sportowej, który ma własnego rzecznika prasowego, a mimo to zlecał dodatkowe usługi firmie zewnętrznej.
Dla wielu mieszkańców to właśnie ten wątek jest najbardziej niezrozumiały: skoro jednostka i tak utrzymuje etatowego rzecznika, dlaczego potrzebowała jeszcze prywatnej firmy PR i za co dokładnie jej płaciła. Na te pytania ma odpowiedzieć trwający audyt.
10 dni na odpowiedzi
Kracik deklaruje, że nie pozwoli, by kontrola przeciągała się w nieskończoność. Zapowiedział, że audytorzy dostaną maksymalnie 10 dni na przygotowanie wstępnych wniosków z miejskich jednostek.
Po ich otrzymaniu magistrat będzie musiał zdecydować, czy skończy się na zaleceniach naprawczych, czy konieczne będą personalne rozliczenia za sposób wydawania publicznych pieniędzy.
W środę na LoveKrakow.pl opublikujemy obszerny materiał o „złotym chłopcu” Platformy i miejskich umowach PR: pokażemy, które instytucje płaciły firmom Macieja Boguckiego, jakie kwoty padają w dokumentach.