16-latek strzelił gola dla Cracovii, ale Pasy bez kompletu punktów
W ostatnich dniach zwiększyła się liczba spekulacji na temat przyszłości Cracovii i przygotowaniach do sprzedaży klubu po przejęciu właściciela spółki, firmy Comarch, przez fundusz CVC Capital Partners. W czwartek oświadczenie wydał prezes Mateusz Dróżdż, który potwierdził, że klub ma być dokapitalizowany kwotą 70 mln zl. Właśnie tyle wynosi zadłużenie Cracovii wobec spółki IT, a ewentualny kupiec na pewno wolałby mieć uporządkowane te sprawy. „Zapewniam Państwa, że klub, również dzięki wsparciu właściciela, podejmuje działania, które mają pomóc mu się rozwijać, zarówno w obszarze sportowym, jak i biznesowym, a naszym celem nieustannie jest to, aby być lepszym na każdym polu działalności – napisał Dróżdż. Jednocześnie potwierdził to, że niedługo stanie się to, co było zapowiadane już w lutym, czyli wydzielenie sekcji hokejowej do innej spółki.
Młody bez strachu
Trener gospodarzy miał nosa, wystawiając na pozycji młodzieżowca nie Filipa Rózgę, a Fabiana Bzdyla. Debiutujący w wyjściowym składzie ofensywny pomocnik szybko otworzył wynik meczu, wykorzystując prostopadłe podanie Davida Olafssona. Sprawił sobie wcześniejszy prezent urodzinowy, bo 2 grudnia skończy 17 lat. Lubinianie grali wtedy w osłabieniu po trzeciej w sezonie czerwonej kartce dla Michała Nalepy (zmieniona z żółtej po analizie VAR), który powalił Benjamina Kallmana. Wcześniej jednak fiński napastnik trafił łokciem w krtań obrońcy, więc różne mogą być opinie na temat decyzji sędziów. Pasy nadal nacierały i bliski podwyższenia był Mikkel Maigaard – Dominik Hładun sparował piłkę na słupek.
Niewykorzystane sytuacje...
Pod koniec pierwszej połowy, w przerwie i po zmianie stron kibice Cracovii odpalili ogrom pirotechniki, przez którą krótko po wznowieniu gry sędzia zarządził przerwę. Na oprawie napisali „Wielkie wietrzenie magazynów” i rzeczywiście tak to wyglądało. Ich drużyna była groźniejsza, ale brakowało jej drugiego gola. Idealną szansę po zagraniu Rózgi miał Bochnak, ale strzelił słabo, wprost w ręce bramkarza. To się zemściło w doliczonym czasie. Po uderzeniu Marka Mroza Henrich Ravas odbił piłkę, ale dopadł do niej Jarosław Jach i Miedziowi wyszarpali remis rzutem na taśmę.
Cracovia – Zagłębia Lubin 1:1 (1:0)
Bramki: Bzdyl (10.) – Jach (90.)
Cracovia: Ravas – Jugas, Ghita, Skovgaard – Kakabadze (59. Janasik), Sokołowski, Maigaard, Olafsson – Hasić (74. Bochnak), Bzdyl (59. Rózga) – Kallman.
Zagłębie: Hładun – Orlikowski, Nalepa, Ławniczak – Kłudka, Makowski (79. Kurminowski), Dąbrowski, Mróz, Wdowiak – Woźniak (11. Kopacz), Pieńko.
Żółte kartki: Rózga – Kurminowski, Kopacz, Dąbrowski, Jach.
Czerwona kartka: Nalepa (9., faul).
Sędziował Damian Kos (Gdańsk).