18 lat walki z deweloperem. Problem rozwiąże plan?
Pas zieleni, oddzielający domy jednorodzinne od torów na odcinku między ulicami Garsona a Prostą, miałby zostać zabudowany trzysegmentowym blokiem mieszkalno-usługowym wynika z zaskarżonej do sądu administracyjnego decyzji o warunkach zabudowy. Tę firma musi uzyskać, chcąc się starać o pozwolenie na budowę.
W sporze są dwie strony – stowarzyszenie okolicznych mieszkańców i deweloper. Mieszkańcy Prokocimia nie chcą żadnej zabudowy w tym rejonie, inwestor podważa wskaźniki urzędu dla planowanego zamierzenia.
Niekończąca się historia
Po opublikowaniu tekstu odezwał się do nas jeden z mieszkańców tamtej okolicy. Opowiedział, że różnego rodzaju działania związane z zablokowaniem inwestycji toczą się już 18 lat. – Tyle czasu walczymy i czujemy się bezradni wobec tej sytuacji – mówi, prosząc o anonimowość.
Jak opowiada, wsparcia szukali wszędzie – w radzie miasta i urzędzie. Mieszkańcom udało się zorganizować spotkanie na miejscu z wiceprezydentem Stanisławem Mazurem. – Stwierdził wtedy – a nie tylko ja to słyszałam – że na „jego oko” nic nie ma prawa powstać w tym miejscu – z takimi parametrami i takim dojazdem. Też tak uważamy, ale to trwa i trwa – stwierdza.
Co z planem miejscowym?
Formalne prace nad planem miejscowym ruszyły w kwietniu 2021 roku. Od kwietnia 2025 roku projekt jest w fazie opiniowania oraz uzgodnień. Czy jednak wejście w życie dokumentu pomoże mieszkańcom?
Podstawową różnicą jest fakt, że w projekcie tereny te są przeznaczone pod zabudowę usługową o maksymalnej wysokości 11 metrów. Na działkach musi zostać 30 proc. terenu zielonego, a wskaźnik intensywności zabudowy został ustalony na 1, co oznacza, że na działce 1000 mkw. można postawić budynki, które w sumie będą miały maksymalnie 1000 mkw. powierzchni użytkowej nad ziemią (np. dwa piętra po 500 mkw.). Natomiast maksymalny poziom zabudowy działki to 40 proc.