192. Wielkie Derby Krakowa dla Cracovii!
Cracovia pokonała Wisłę Kraków 2:1 w 4. kolejce Lotto Ekstraklasy. Pojedynek derbowy stał na wysokim poziomie i obie ekipy ani na moment nie zapominały, że nie jest to zwykły mecz o punkty.
Wydarzenie: Bramka na dzień dobry i bramka do szatni ustawiły wynik spotkania. Wisła Kraków szybko, bo już w 2. minucie musiała zweryfikować swoje założenia na 192. Wielkie Derby Krakowa. Cracovia po raz drugi z rzędu okazała się lepsza w pojedynku z ekipą z drugiej strony Błoń. Jest to pierwszy taki przypadek w historii. Biała Gwiazda natomiast nie dość, że mimo dobrej gry przegrała najważniejszy mecz rundy, to na dodatek zanotowała trzecią porażkę z rzędu.
Bohater: Lepszego otwarcia derbów ani Cracovia, ani tym bardziej Marcin Budziński nie mogli sobie wymarzyć. Już niemal w pierwszej akcji pomocnik Pasów ku ogromnej radości trybun strzelił bramkę. Jest to druga najszybciej zdobyta bramka w tym sezonie w ekstraklasie. Budziński bardzo dobrze radził sobie w środku pola. W pełni zdeterminowany wbiegał też w pole karne. W 31. minucie był bliski wywalczenia rzutu karnego, lecz sędzia nie doparzył się faulu obrońców gości i nie podyktował jedenastki.
Rozczarowanie: Pojedynek derbowy stał na dobrym poziomie. Szybkie tempo spotkania, ogromna wola walki sprawiały, że widowisko było przyjemne dla oka. Niestety mankamentem, który rzutował na obraz meczu było zachowanie kibiców. Obelgi i wulgaryzmy były ważnym i niestety wiodącym elementem dopingu z obu stron. Poniżej krytyki było zachowanie z początku spotkania. Mecz został poprzedzony minutą ciszy, upamiętniającą zmarłego we wtorek kardynała Franciszka Macharskiego. Sektor gości nie potrafił uszanować takiego gestu, wznosząc wulgarne okrzyki w kierunku drużyny gospodarzy. Fani Pasów nie zostali dłużni i po chwili odpowiedzieli gwizdami.
Warto zwrócić uwagę: W Wiśle podobnie jak tydzień temu w meczu z Lechią Gdańsk między słupkami stanął Łukasz Załuska. Bramkarz gości nie może jednak zaliczyć tego spotkania do udanych. Dwa puszczone gole i kilka niepewnych interwencji być może spowodują, że do bramki wróci Michał Miśkiewicz. Po raz pierwszy w tym sezonie trener Dariusz Wdowczyk zdecydował się rozpocząć spotkanie w ustawieniu 4-4-2 z czwórką obrońców.
- Wisła po szybko straconym golu nie mgła sobie pozwolić wyłącznie na defensywną grę i ewentualne kontrataki. Odpowiedzieć ładną akcją udało jej jednak dopiero w 14. minucie. Zdenek Ondrasek otrzymał świetne podanie od Rafała Boguskiego, lecz kapitalnie w tej sytuacji zachował się Grzegorz Sandomierski. Pasy mimo śmiałej postawy gości nie dawały za wygraną i nawet przez chwilę nie było mowy o bronieniu wyniku. Zagrożenie w polu karnym ekipy z Reymonta siał Mateusz Szczepaniak. Jego starania zostały nagrodzone w 43. minucie, kiedy po podaniu Jakuba Wójcickiego podwyższył prowadzenie Cracovii na 2:0.
- Po pierwszych 45 minutach gry Wisła miała na swoim koncie aż 9 oddanych strzałów, z czego trzy celne. Cracovia miała ich 6, a w tym tylko dwa celne. Co najważniejsze, celne strzały Pasów przyniosły upragnione gole, gwarantujące sukces.
- Cichym bohaterem derbów został Jakub Wójcicki, który miał udział przy obu golach Pasów. Przy pierwszym trafieniu Budziński dobił uderzenie Wójcickiego, natomiast przy drugim to właśnie obrońca Cracovii podawał do Szczepaniaka.
- Po zmianie stron emocje i boiskowe frustracje brały górę. Coraz częściej dochodziło między piłkarzami do przepychanek. Sędzia wielokrotnie musiał interweniować, studząc emocje kartkami.
- Cracovia mogła obić Wisłę w 65. minucie. Upadający Szczepaniak zdołał odegrać jeszcze piłkę do nabiegającego Mateusza Cetnarskiego. Pomocnik Pasów bez zastanowienia uderzył na bramkę i piłka zatrzepotała w siatce. Sędzia jednak trafienia nie uznał, odgwizdując przewinienie Szczepaniaka.
- Wisłą walczyła do końca. Po kilku strzałach, które poszybowały wysoko ponad bramką w samej końcówce meczu Patryk Małecki zdoał umieścić piłkę w siatce, dając swoim kibicom gola wyłącznie na pocieszenie.
- Frekwencja na trybunach wyniosła 14 tys. osób.
Cracovia – Wisła Kraków 2:1 (2:0)
Bramki: Budziński (2.), Szczepaniak (43.) - Małecki (88.)
Cracovia: Sandomierski – Wójcicki (72. Ferraresso), Polczak, Wołąkiewicz, Deleu – Covilo, Budziński – Vedtenicky (30. Wdowiak), Cetnarski (84. Steblecki) , Jendrisek – Szczepaniak.
Wisła: Załuska – Pietrzak, Sadlok, Głowacki, Cywka – Mączyński (79. Uryga), Popović (60. Brlek), Małecki, Boguski –Brożek (45+1. Zachara), Ondrasek.
Żółte kartki: Polczak – Popović, Sadlok, Małecki.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz).