22,5 mln złotych za areszt. „Kwota nie jest wygórowana” 

Około 3,2 mln złotych za każdy rok spędzony w areszcie tymczasowym domaga się Robert Janczewski – uniewinniony mężczyzna, którego prokuratura oskarżyła o brutalny mord młodej studentki pod koniec XX wieku.

Adwokat Roberta Janczewskiego domaga się od państwa zadośćuczynienia za siedem lat spędzonych w areszcie tymczasowym - podało Radio Kraków. Jak podkreśla mec.  Łukasz Chojniak, kwota nie jest wygórowana i ma odzwierciedlać konsekwencje izolacji. Te mają być bardzo dotkliwe.

– Stan zdrowia, właściwie na każdej płaszczyźnie, uległ nieodwracalnemu pogorszeniu – mówił w rozmowie z Radiem Kraków.

Mecenas twierdzi, że Janczewski był w areszcie traktowany wyjątkowo surowo. Trafił do celi dla osób niebezpiecznych, gdzie pozostawał pod stałym nadzorem służb. 

– Robert przez długie lata nie miał kontaktu ze swoją rodziną. W czasie pobytu stosowano wobec niego różne zabiegi związane z prowadzonymi czynnościami dochodzeniowymi, w tym zakazano mu podstawowych czynności higienicznych – relacjonował obrońca.

„Jego zdrowie jest zrujnowane” 

Według adwokata, Janczewski przez blisko rok nie mógł się golić, co miało być elementem stosowanych wobec niego ograniczeń. 

Jego zdrowie jest zrujnowane. Bardzo cierpi po tym, co się wydarzyło. Nie może odnaleźć się w tej rzeczywistości, chociaż oczywiście próbuje – zaznaczył Chojniak rozmowie z radiem.

Robert J. na sali sądowej
Robert J. na sali sądowej

Brutalne zabójstwo

Sprawa, w której Janczewski został oskarżony, od lat budzi ogromne emocje. Pod koniec lat 90. w Krakowie doszło do zabójstwa studentki Katarzyny Z. Śledztwo, które media okrzyknęły sprawą „Skóry” zyskało miano jednej z najgłośniejszych i najbardziej makabrycznych spraw w historii polskiej kryminalistyki. 

W 2022 roku sąd skazał Janczewskiego na dożywocie, jednak rok później został uniewinniony przez Sąd Apelacyjny. Prokuratura wniosła kasację do Sądu Najwyższego.