3 lata bez poważniejszych zmian w komunikacji miejskiej
W przeciągu 3 lat nie powinniśmy spodziewać się dokończenia remarszturyzacji linii tramwajowych i autobusowych. Głównymi przeszkodami są braki szczegółowych opracowań, spodziewane protesty mieszkańców oraz harmonogram inwestycyjny.
Niespełna trzy lata temu została przeprowadzona w Krakowie zmiana siatki połączeń komunikacji miejskiej. Założenia remarszrutyzacji z 2012 roku nie zostały jednak spełnione w 100 procentach. Urzędnicy miejscy mówią, że modyfikację połączeń tramwajowych oraz autobusowych zatrzymano w połowie.
Drobne korekty z powodu otwarcia estakady
Docelowo w naszym mieście miało funkcjonować około 18-stu stałych linii tramwajowych (dziś mamy 24). Tramwaje od listopada 2012 roku powinny kursować co 6 oraz 12 minut. Dlaczego urzędnicy porzucili te plany? Jako oficjalny powód podają: brak odpowiedniej liczby pieniędzy. Przypomnijmy, że w miejskim budżecie nie wygospodarowano wtedy około 20 mln złotych więcej na komunikację.
W ramach posiadanych środków (0,5 mld zł) zmieniono trasy tramwajów i autobusów. Zmiana była konieczna, ponieważ w ramach tej samej sumy pieniędzy, trzeba było obsłużyć jeszcze nowo otwartą linię tramwajową na Czerwone Maki. Przecięcie wstęgi na Ruczaju wiązało się z ograniczeniem kursowania środków komunikacji miejskiej w innych częściach stolicy Małopolski.
Temat dokończenia remarszturyzacji wraca, ponieważ 30 września szykuje się kolejne otwarcie linii tramwajowej (estakady łączącej ulicę Lipską z Wielicką). Wtedy też powinniśmy spodziewać się zmian w komunikacji. Jednak nie mamy co liczyć na rewolucję w transporcie zbiorowym, a jedynie korekty w trasie czterech linii tramwajowych (o konkretach będziemy pisać w następnym tygodniu).
Zmiany nie tak szybko
W Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu słyszymy, że są małe szanse na dokończenie remarszrutyzacji według scenariusza 6+12 (skrót od częstotliwości kursowania linii tramwajowych) do 2017 roku. Jest co najmniej kilka powodów uzasadnienia.
Pierwszy z nich, to konieczność przeprowadzenia dodatkowych badań. Na podstawie studium rozwoju systemu transportowego dla miasta oraz aglomeracji, który ma być opracowany do 16 listopada, urzędnicy zdecydują czy podejmować się próbie dokończenie remarszrutyzacji.
Drugim powodem są spodziewane protesty społeczne. Już w 2012 roku mieszkańcy oraz radni miasta i dzielnic sprzeciwiali się zmianom, przez które część społeczeństwa musiała się przesiadać w trakcie podróży. Urzędnicy nie chcieliby przygotowywać planów, które nawet nie weszłyby nawet w ułamku.
Trzecim powodem jest plan remontowy. W przyszłym roku dokonana ma być modernizacja dalszej części torowiska wokół Plant. A po zakończeniu tej inwestycji, robotnicy przeniosą się na torowisko prowadzące z centrum miasta na Salwator. W 2017 planowany jest duży projekt wymiany torowisk na ulicy Królewskiej.