3 wygrane w 72 godziny. Zespół krakowskiego siatkarza w Tauron Arenie napisał historię
Osiem setów w półfinałach
Sobotnie półfinały były jak dwie różne historie. Bogdanka niespełna dwie doby po wyjazdowym meczu w Lidze Mistrzów znów rozegrała pięć setów. Pokonała rewelację tego sezonu Indykpol AZS Olsztyn i po raz pierwszy w krótkiej historii klubu – założonego w 2013 roku – zagrała w finale. Spotkanie trwało trzy godziny, a czwarta partia rozstrzygnęła się dopiero wynikiem 32:30.
Resovia sprawiła niespodziankę i w trzech partiach wyeliminowała PGE Projekt Warszawa – także po powrocie z europejskich pucharów. Siatkarze z Podkarpacia wyszli na parkiet z zadaniem wywalczenia czwartego Pucharu Polski w historii, 39 lat po ostatnim tryumfie. Poprzednio w finale wystąpili w 2015 roku.
Marcinów dwóch
Kapitanami zespołów są siatkarze pochodzący z Małopolski. Marcin Komenda (Bogdanka) urodził się w Krakowie, a Marcin Janusz pochodzi z Nowego Sącza. Obaj są rozgrywającymi. W czasie prezentacji zespołów największy aplauz wzbudził jednak inny z reprezentantów Polski – Wilfredo Leon.
Przyjmujący zdobył pierwszy punkt, obijając piłkę od bloku w aut z lewego skrzydła. Po asie serwisowym 33-latka było 7:2, nastąpiła przerwa, ale przewaga jego drużyny nadal rosła. Przy wyniku 12:3 Rzeszowianie dwa punkty zawdzięczali błędom rywali. Nie potrafili sobie poukładać gry, a u mistrzów kraju wszystko funkcjonowało jak należy.
Otwierający set nie trzymał w napięciu i Lublinianie tryumfowali w nim z przewagą 10 punktów.
Bezpieczna przewaga
Po zmianie stron wynik otworzyli pokonani. Nie była to jednak zapowiedź emocjonującej końcówki. Gdy Resovia zbliżyła się na trzy „oczka” (9:6, 16:13) można było się łudzić, że drugi set nie przemknie niczym bolid na torze F1. Trwał dłużej niż pierwszy, ale w kolejnych akcjach podopieczni Stephane'a Antigi pilnowali bezpiecznej przewagi (12:7, 15:9, 18:13).
Na 23:16 w kontrataku podwyższył Komenda i zawodnicy w strojach w kolorach czarnym i żółtym nie zepsuli tego, co wypracowali (25:20). Od zdobycia historycznego Pucharu Polski dzieliła ich już tylko jedna wygrana partia.
Dojrzałość Lublinian
W listopadzie w Plus Lidze Rzeszowianie wygrali na wyjeździe 3:2. Po dwóch przegranych odsłonach w niedzielę taki wynik był ich marzeniem. W secie ostatniej szansy na pozostanie w meczu nawiązali walkę. Prowadzili (nawet 11:8 po asie Klemena Cebulja), dali się jednak dogonić (12:12 po pięknej akcji i bloku rywali), a następnie Leon nie po raz pierwszy w to popołudnie zaliczył punkt z zagrywki i Bogdanka po raz pierwszy wyszła na prowadzenie (14:13).
W końcówce Lublinianie pokazali klasę mistrzów i dojrzałość. Wyszli na prowadzenie i w trzech setach zakończyli spotkanie o pierwsze siatkarskie trofeum w Polsce w 2026 roku.
Bogdanka LUK Lublin – Asseco Resovia 3:0 (25:15, 25:20, 25:20)
W półfinałach:
Bogdaka LUK Lublin – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (25:19, 16:25, 25:18, 30:32, 15:12)
PGE Projekt Warszawa – Asseco Resovia 0:3 (21:25, 22:25, 22:25)