54-letni taksówkarz utonął w Wiśle

Potwierdził się czarny scenariusz: po trwających od piątkowego wieczoru poszukiwaniach przy stopniu wodnym „Dąbie” odnaleziono w wodzie ciało mężczyzny. To 54-letni taksówkarz, który w piątek pozostawił auto przy moście, a potem wpadł lub skoczył do wody.

Służby otrzymały zgłoszenie w piątek późnym wieczorem. Świadkowie przekazali, że mężczyzna przyjechał taksówką, pozostawił samochód na światłach awaryjnych od strony ulicy Stoczniowców i wszedł na most. Widzieli, jak spada do wody.

O poszukiwaniach informowaliśmy następnego dnia na LoveKraków.pl. Wieczorem Policja przekazała komunikat o odnalezieniu ciała.

– Przed 18.00 pracownik pobliskiej elektrowni zauważył, że na tafli wody płynie prawdopodobnie ciało. Pojechał tam patrol z naszego komisariatu wodnego i informacja się potwierdziła – relacjonuje Katarzyna Padło z Biura Prasowego Małopolskiej Policji.

Po identyfikacji wiadomo już, że jest to ciało poszukiwanego 54-letniego taksówkarza. Policja nie ma jeszcze pewności, czy było to samobójstwo, czy też nieszczęśliwy wypadek. – Tego nie wiemy, mamy dwie wersje do sprawdzenia – mówi Katarzyna Padło.