600 ofiar oszusta
Jak informuje małopolska policja, 30-letni mężczyzna oszukał nawet 600 osób. Oferował dobrze płatną pracę, ale wymagał skanu dowodu osobistego. W ten sposób pozyskał dane osobowe, na które zaciągał kredyty.
– Miała być to dobrze płatna praca przy sprawdzaniu jako „tajemniczy klient” poziomu funkcjonowania pewnych instytucji. Oczywiście żadnej pracy nie było, sprawca nie miał żadnej firmy, a jedynie chciał wyłudzić dane osobowe potencjalnych pracowników, aby pozaciągać bankowe kredyty na inne osoby. W tym celu za obietnicę pracy żądał przesłania skanu dowodu osobistego – mówi Katarzyna Cisło z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
Co ciekawe, ludzie tak zaufali swojemu przyszłemu pracodawcy, że pozwolili, aby otwierał im konta bankowe, na które miały wpływać pensje. – W rzeczywistości, sprawca wykorzystując dane zgłaszających, otwierał rachunki bankowe, na które później pokrzywdzeni wpłacali drobne kwoty pieniędzy celem autoryzacji tak otwartego konta. Po tym kontakt z pracodawcą urywał się, a na rachunki bankowe zawierane były umowy o kredyty i pożyczki gotówkowe – opowiada Cisło.
Wpadł w Gdyni
Oszust został wytropiony w Gdyni. Krakowscy policjanci przy współpracy z tamtejszą komendą zatrzymali mężczyznę i przewieźli do Krakowa. Trafił do aresztu w sumie na pół roku. – W tym czasie policjanci zabrali łącznie 51 tomów akt zawierających m.in. dokumentacje obejmujące tajemnicę bankową i telekomunikacyjną. Ścisła współpraca ze strony prokuratury i policji zaowocowała wydaniem postanowienia o przedstawieniu 600 zarzutów oszustwa i wykorzystywania wizerunku – stwierdza Katarzyna Cisło.