685 tys. drzew w Nowym Jorku. Policzyli wolontariusze. Jak będzie w Krakowie?

2,3 tys. wolontariuszy przeprowadziło powszechni spis drzew w Nowym Jorku. Znalazło się w nim 685 tys. szczegółowo opisanych roślin. Następnie dane wraz z lokalizacją zostały przeniesione na interaktywną mapę. Czy w Krakowie taka akcja miałaby szansę realizacji?

O danym drzewie przeciętny nowojorczyk może się dowiedzieć praktycznie wszystkiego: od numeru identyfikacyjnego, przez średnice pnia, po informacje, ile dane drzewo może pochłonąć wody opadowej  czy zanieczyszczeń w ciągu roku. Każde drzewo to również zarobek dla miasta. Okazuje się, że blisko grusza o średnicy 18 centymetrów (rośnie obok Empire State Building­) zarabia 84$.

A w Krakowie

W ramach programu Monit-Air na razie udało się zinwentaryzować Śródmieście. Wynik? Na samych Plantach (ok. 21 ha) jest 2236 drzew i 3021 krzewów. Co do całego badanego obszaru, czyli 157 ha, mamy 16053 drzewa i 5930 krzewów.

Łukasz Pawlik, zastępca dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej w zeszłym roku stwierdził, że zbadanie całego Krakowa pod kątem zieleni zajmie kilka lat. Badanie zieleni polega na skanowaniu terenu kamerami, które tworzą obraz 3D. Dzięki temu powstaje mapa lokalizacji drzew. Następnie dane zostaną umieszczone w systemie zarządzania zielenią.

A o to by każde drzewo zostało zbadane, opisane i dodane do bazy danych od dawna apelują eksperci. – Ideałem byłoby, aby wszystkie drzewa były opisane: numer, pozycja i stan zdrowotny. Wtedy można by podejmować decyzje o odnowieniu, dosadzeniu, pielęgnacji w skali całego miasta – mówił na łamach naszego portalu prof. Marcin Pietrzykowski z Uniwersytetu Rolniczego.

Pomogą wolontariusze?

W Internecie sporo energii ludzie poświęcają na jałowe dyskusje i narzekanie. Zapytaliśmy ZZM, czy nie chciałby koordynować takiej akcji jak w Nowym Jorku i zaangażować do pracy osoby, którym zależy na zieleni.  – Społeczne inicjatywy związane z liczeniem drzew i nanoszeniem ich na mapy to bardzo cenne inicjatywy, które dostarczają wielu cennych informacji o zieleni w całym mieście nie tylko tej zarządzanej przez miejskie służby – przyznaje Łukasz Pawlik.

Jednak jego zdaniem, społeczne inwentaryzacje jednak nie są w stanie zastąpić „katastru” drzew niezbędnego do właściwego profesjonalnego zarządzania drzewostanem. – Poza tym inwentaryzacja zieleni powinna również obejmować pozostałe jej elementy krzewy, trawniki, byliny, małą architekturę, alejki… - zaznacza wicedyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.

– Jedne i drugie działanie, czyli społeczne liczenie drzew i prowadzenie bieżącej inwentaryzacji terenów zarządzanych przez jednostkę nie wykluczają się, właściwie uzupełniają się wzajemnie. W Krakowie jest miejsce na jedno i drugie działanie. ZZM będzie wspierał społeczne inicjatywy jeśli się pojawią – deklaruje Pawlik.