Agresywny mężczyzna w restauracjach na Kazimierzu
W środę 29 kwietnia do dwóch restauacji na Kazimierzu wtargnął mężczyzna - Janusz K. ps. "Bokserek", który prawdopodobnie przy użyciu maczety, w wulgarny sposób groził gościom lokali.
Mężczyzna, jak się później okazało, dobrze znany krakowskim policjantom, w lokalach wykrzykiwał wulgarne słowa. Z relacji świadków wynika też, że wymachiwał ostrym przedmiotem, przypominającym maczetę. – Świadkowe twierdzą, że miał coś ostrego w ręce, natomiast nie potwierdzają na pewno, że była to maczeta – mówi Krzysztof Łach z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Po wyjściu z jednej restauracji, mężczyzna wtargnął do drugiej, gdzie również zachowywał się agresywnie. – Jego zachowanie było irracjonalne, był pijany lub pod wpływem środków odurzających – relacjonuje st. sierż. Łach. Mężczyzna jest dobrze znany krakowskiej policji, prowadzonych jest przeciwko niemu kilka spraw karnych. Teraz funkcjonariusze wszczęli kolejną, w której może on usłyszeć zarzut kierowania gróźb karalnych - tak bowiem wynika z relacji świadków.
Przybyli na miejsce zdarzenia funkcjonariusze znaleźli przed restauracją telefon komórkowy oraz maczetę, na razie jednak nie są w stanie określić, czy przedmioty należą do podejrzanego. Trwają przesłuchania świadków oraz analiza nagrań z monitoringu.
Janusz K. ps. "Bokserek" jest stałym bywalcem krakowskich komisariatów i sądów. W marcu 2014 roku został zatrzymany przez antyterrorystów, gdyż nie stawił się do zakładu karnego, w celu odbycia zaległej kary więzienia. Jest wielokrotnie notowany, toczy się wobec niego kilka spraw karnych. W 2013 roku próbował wnieść broń na pokład samolotu w Balicach. Kilka tygodni później prawdopodobnie próbowano go zamordować, gdy przebywał w Szpitalu im. Babińskiego. Gdy Janusz K. przebywał w łazience, z zewnątrz budynku skierowano w jego stronę strzały. Prokuratura prowadziła wtedy śledztwo ws. usiłowania zabójstwa.