Akcjonariusze mogą się cieszyć, klienci mniej. Wawel podsumował rok
Wawel S.A. wypracował zysk netto za rok 2025 w wysokości 84,6 mln złotych. Zarząd spółki zaproponował, by ponad 39,4 mln złotych odłożyć jako kapitał zapasowy, a 45,2 mln złotych przeznaczyć na dywidendę, co przekłada się na 35 zł za akcję. Ostateczną decyzję dotyczącą podziału zysku spółki za poprzedni rok 2025 podejmie Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.
W 2024 roku dywidenda na akcję wyniosła 10 zł, co przełożyło się na wypłatę blisko 13 mln złotych. Reszta zysku, czyli 60,8 mln złotych trafiło na kapitał zapasowy.
Gorzka cena czekolady? Niekoniecznie
Prezes Dariusz Orłowski w liście do akcjonariuszy zauważył, że w zeszłym roku wzrosła wartość rynku słodyczy, a głównie tabliczek czekolady. Bez ogródek przyznaje, że to za sprawą wyższych cena na półkach sklepowych.
W 2024 roku ceny kakao – z uwagi na niekorzystne warunki pogodowe – gwałtownie wzrosły, osiągając rekord ok. 12–13 tys. dolarów za tonę, wobec ok. 3 tys. dolarów rok wcześniej. W 2025 roku przełożyło się to na wzrost cen w sklepach – tabliczka czekolady w Polsce podrożała średnio o ok. 30 proc. i często kosztowała 8–10 zł (w zależności od składu – im więcej zawartości kakao, tym była droższa). Obecnie w marketach tabliczka „gorzkiej” czekolady (80 proc.) to koszt ok. 11–13 złotych.
Pod koniec 2025 i na początku 2026 roku ceny kakao spadły do ok. 3–3,5 tys. dol. za tonę, czyli nawet o ponad połowę względem szczytu. Nie doprowadziło to jednak do obniżek w sklepach – ceny czekolady pozostają wysokie z powodu opóźnień kontraktowych, wcześniejszych zakupów surowca oraz utrzymujących się kosztów produkcji i dystrybucji.
Reklama dźwignią handlu
Sukces czekolady wpłynął jednak na spadek sprzedaży innych słodyczy (batonów czy pralinek). Prezes Orłowski ma jednak nadzieję, że w tym roku trend ten się odwróci. Taką szansę upatruje w spadku ceny ziarna kakao. Pieniądze, które zostaną zaoszczędzone, mają wesprzeć działania marketingowe, inwestycyjne i poprawić przepływy gotówkowe producentów.
Jak dodaje, sam Wawel, poprzez swoje kampanie marketingowe, poprawił sprzedaż głównych marek, co pozytywnie wpłynęło na ostateczny wynik netto firmy.
Zalew ze wschodu
Prezes zwraca też uwagę na dobrą kondycję marki Wawel.
O czym mowa? Jak podawał portalspozywczy.pl za agencją za Interfax-Ukraina, producenci ze wschodu zwiększyli eksport wyrobów cukierniczych, a Polska była i jest jednym z głównych kierunków. W trzech pierwszych kwartałach 2025 roku Ukraina sprzedała za granicę 214 tys. ton słodyczy. Jednocześnie przedstawiciele branży podkreślają, że nie jest to kwestia ekspansji, tylko przetrwania, bo obecnie obywatele Ukrainy kupują zwykłą żywność, a nie rekreacyjną.
Wszyscy są „fit”, więc gdzie miejsce na słodycze?
Jak podkreśla prezes Orłowski, jakość ma znaczenie i w tym zakresie zapewnia, że firma ją doskonali i pozyskuje naturalne surowce. Tutaj właśnie prezes upatruje przewagę nad konkurencją.
Prezes wierzy w to i chce przekonać akcjonariuszy, że przyszłość branży leży w „harmonii między smakiem, przyjemnością a dbałością o zdrowie”. Podał również, że słodycze mają być elementem zbalansowanego stylu życia, stąd też w ofercie znalazły się produkty funkcjonalne, w tym te z dodatkiem białka. W liście zamieszczone zostały również informacje o nowych inwestycjach, w tym w OZE.
Wawel to jedna z najstarszych i najbardziej ikonicznych marek Krakowa, której historia sięga 1898 roku. Obecnie słodycze są produkowane w podkrakowskich Dobczycach. Głównym akcjonariuszem spółki jest szwajcarska grupa Hosta International AG, która posiada ponad 50 proc. akcji.