Akt oskarżenia przeciwko Pawłowi M.
Paweł M. dostał pół kilograma amfetaminy od do tej pory nieustalonej osoby. Śledczy informują, że substancja miała postać jasnożółtego częściowo zrolowanego proszku i znajdowała się w dwóch workach foliowych, owiniętych srebrną taśmą.
– Substancję tę Paweł M. zamierzał przewieźć do Wiednia. W tym celu, telefonicznie zamówił w firmie przewozowej transport samochodowy – mówi Janusz Hnatko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
3,6 tys. dawek
Zabezpieczona przy oskarżonym amfetamina mogła posłużyć do wytworzenia nawet 3,6 tysięcy „efektywnych dawek do odurzenia przeciętnej osoby”.
– Paweł M. przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, przyznał się jedynie do posiadania dwóch pakunków i odmówił składania wyjaśnień – stwierdza Hnatko.
Mężczyzna był już karany Sądownie. Za ten czyn grozi mu kara grzywny i pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3. Mimo zbieżności imienia i nazwiska, nie jest to Paweł M. ps. "Misiek".