Aktywiści nie chcą sadzić lasu na „tykającej bombie”. Urzędnicy odpowiadają: „nikomu nic nie grozi”

Społecznicy nie chcą sadzić drzew niedaleko składowiska odpadów metalurgicznych. W Zarządzie Zieleni Miejskiej zapewniają, że sobotnia akcja i tak się odbędzie.

„Sadzimy Las dla Krakowian” to projekt z budżetu obywatelskiego, który jest wspólną inicjatywą m.in. Akcji Ratunkowej dla Krakowa oraz Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. W ostatnich dniach aktywiści poinformowali, że zmuszeni są wycofać się z planowanej na najbliższą sobotę (23 marca) akcji zasadzenia 4 tys. drzew przy ul. Ziemianek. Zauważyli, że miejsce to znajduje się w odległości tylko ok. 350 m od największej bomby ekologicznej Krakowa, czyli dużego składowiska odpadów metalurgicznych przy ul. Dymarek.

Urzędnicy twierdzą, że przydatność przekazanych aktywistom wyników badań nie jest zupełnie bezzasadna. „Badania były konieczne do ustalenia gatunków sadzonych drzew, tak by były właściwie dopasowane do siedliska, czyli miejsca, w którym będą rosły” – zwracają uwagę w ZZM.

Urzędnicy przypominają ponadto, że badania jakości gleby w rejonie ul. Dymarek wykonywane były przez Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa w 2019 roku. „Wykazały zanieczyszczenie pestycydami, natomiast węglowodory pierścieniowe wykazano na działce na północ od Zakładu Oczyszczania Ścieków (ponad kilometr od miejsca, wskazanego do nasadzeń w kierunku składowiska). Pomimo względnie niedużej odległości od miejsca składowania odpadów, na żadnej z trzech badanych w okolicy działek nie wykazano przekroczeń dopuszczalnych wartości stężeń szkodliwych metali ciężkich” – zapewniają przedstawiciele Zarządu Zieleni Miejskiej.

Krakowscy urzędnicy poinformowali również, że w związku z rezygnacją wnioskodawcy z uczestnictwa w organizowanym przedsięwzięciu, sadzenie lasu nie zostanie sfinansowane ze środków Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa. – Sobotnie sadzenie lasu zrealizowane zostanie w ramach środków bieżących ZZM – skwitowali przedstawiciele Zarządu Zieleni Miejskiej.