Aktywizacja bezrobotnych przynosi efekty

Już 430 osób długotrwale bezrobotnych w ciągu trzech ostatnich kwartałów znalazło pracę. Wszystko dzięki programowi aktywizacyjnemu, który realizuje firma Ingeus na zlecenie Wojewódzkiego Urzędu Pracy. W ostatnim kwartale zostało zatrudnionych 155 osób.

Wśród wszystkich zatrudnionych 250 osób pracuje już przynamniej 3 miesiące, a 75 osób co najmniej pół roku. Dane pokazują, że duży odsetek osób, które objął program z powodzeniem utrzymuje swoje zatrudnienie. Obecnie jest to aż 86% osób.

Przedstawiciele programu zwracają też uwagę na jakość zawieranych umów. 52% osób, którym udało się znaleźć zatrudnienie na podstawie umowy o pracę na pełen etat. Każda z nich otrzymuje wynagrodzenie w wysokości co najmniej płacy minimalnej.

Dominuje handel i usługi

Aż 30% z osób, które podjęło pracę znalazło zatrudnienie w handlu i usługach, 14% w produkcji, a 12% w ochronie. Aby dotychczasowi bezrobotni mogli podjąć pracę musieli przejść kompleksowy proces przygotowawczy. Każdy bezrobotny otrzymuje osobistego doradcę, który współpracuje z nim od rozpoczęcia programu, do 6 miesięcy od rozpoczęcia pracy.

– Osoba bezrobotna ma nie tylko rozpocząć pracę, ale ją utrzymać co najmniej przez pół roku. Chodzi o doprowadzenie do trwałej zmiany, aby taka osoba nie wróciła już do rejestru powiatowego urzędu pracy jako osoba bezrobotna. Jeden doradca ma około 70 klientów, więc zna te osoby i ich historie, co pozwala mu prowadzić proces bardzo indywidualnie, dobierając metody pracy do potrzeb i możliwości konkretnej osoby – wyjaśnia Anna Karaszewska, dyrektor generalny Ingeus.

Nieufni pracodawcy

Aż 70% zatrudnionych osób pochodzi tzw. ukrytego rynku pracy, czyli rynku, gdzie pracodawcy szukają pracowników, ale nigdzie tego nie ogłaszają. Wszystko przez to, że nie ufają tradycyjnym metodom poszukiwania pracowników.

Mimo wszystko nie należy rezygnować z żadnej szansy na podjęcie zatrudnienia. Zdaniem Anny Karaszewskiej nie można bać się myśleć, gdzie można szukać pracy. Jako najczęstszą przyczynę demotywacji wskazuje na niewłaściwe poszukiwanie pracy, przez co bezrobotni tracą zapał.

– Musimy aplikować świadomie. Nie można zrażać się niepowodzeniami, bo jest to normalny element przy szukaniu pracy. Żeby dostać pracę, czasami trzeba wysłać 50 CV tygodniowo. Jeżeli będzie jakikolwiek odzew, pokazuje to nam skalę naszego działania. Specyfika szukania pracy jest taka, że nie można zrażać się, aplikując do pięciu pracodawców i uważać, że zrobiło się wiele – radzi Anna Karaszewska.