Aleksander Miszalski broni premii: To byłoby niesprawiedliwe wobec wiceprezydentów

Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski broni nagród dla wiceprezydentów. Podkreśla, że w urzędzie funkcjonuje jednolity system premiowania obejmujący wszystkich pracowników.

W tym roku do czterech zastępców prezydenta Krakowa trafiło łącznie 158 tys. zł brutto nagród. Każdy z wiceprezydentów – Łukasz Sęk, Stanisław Kracik, Maria Klaman i Stanisław Mazur – otrzymał po 38,5 tys. zł brutto

Jak wcześniej informowało miasto, decyzja dotyczyła nagród kwartalnych, a kwestia ewentualnych kolejnych wypłat za czwarty kwartał pozostawała na moment publikacji otwarta.

Dziś wiceprezydent Krakowa Łukasz Sęk mówił nam: – Zawsze w mediach pojawia się kwota brutto, a nie netto. Nie dostajemy takich pieniędzy. Po odliczeniu podatków, a wpadamy w drugi próg podatkowy, i składek wychodzi nam około 20 tysięcy złotych na rękę. 

Prezydent odpowiada na krytykę nagród

Po krytyce ze strony radnych i dyskusji wokół nagród dla wiceprezydentów Krakowa, głos zabrał prezydent Aleksander Miszalski. Jak podkreśla, w Urzędzie Miasta Krakowa obowiązuje jednolity, regulaminowy system premiowania, który obejmuje wszystkich pracowników – niezależnie od zajmowanego stanowiska.

Tylko raz na kwartał przyznaję premie w urzędzie i dotyczą one wszystkich pracowników. Rozumiem, że według niektórych powinienem przyznać premie wszystkim, tylko nie wiceprezydentom.
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

Prezydent zaznaczył, że jego zdaniem takie podejście byłoby niesprawiedliwe. – Jeżeli pracownicy na każdym szczeblu mają określone widełki i wykonali dobrze swoją pracę, to dostają regulaminową premię. Tam, gdzie oczywiście na nią zasługują – podkreślił.

Porównanie do rynku pracy

Miszalski odniósł się także do argumentów dotyczących wysokości wynagrodzeń wiceprezydentów. Jak mówił, krytycy powinni brać pod uwagę realia rynku pracy i zakres odpowiedzialności.

– Średnia pensja w Krakowie to około 13 tysięcy złotych brutto. Dyrektor w korporacji zarabia średnio 20–25 tysięcy złotych brutto. Wiceprezydent Krakowa zarabia 17 tysięcy brutto – wyliczał.

Prezydent podkreślił, że wiceprezydenci odpowiadają za zarządzanie budżetem miasta sięgającym blisko 10 mld zł i pracują znacznie dłużej niż ustawowe osiem godzin dziennie. – Widzę, kiedy wychodzą z pracy. Pracują po 10–12 godzin dziennie, również w weekendy – mówił.

Maria Klaman, Stanisław Mazur i Stanisław Kracik
Maria Klaman, Stanisław Mazur i Stanisław Kracik
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

„Wyłączenie byłoby niesprawiedliwe”

Zdaniem prezydenta wyłączenie wiceprezydentów z systemu premiowego byłoby decyzją czysto wizerunkową, a nie opartą na zasadach sprawiedliwości.

– Można by to zrobić „pod publiczkę”, ale byłoby to totalnie niesprawiedliwe – stwierdził Miszalski. – W urzędzie funkcjonuje system premiowania i urzędnicy na każdym szczeblu dostają premie, jeżeli na nie zasługują. Moim zdaniem w tym przypadku zasługują.