Aleksander Miszalski kontra Konrad Berkowicz. „Pozew złożył jako osoba prywatna”
Publiczne pieniądze na jachty
Sprawa sięga sierpnia ubiegłego roku.
Wówczas politycy rządowej koalicji stali się obiektem krytyki po opublikowaniu listy dotacji z Krajowego Planu Odbudowy.
Komentujący nie szczędzili jej także właścicielom firm, którzy za publiczne pieniądze zdecydowali o kupnie jachtów czy innych dóbr luksusowych, mających w teorii zdywersyfikować zyski oraz uodpornić biznes na globalny kryzys.
Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz wziął na cel prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego. A w zasadzie jego rodzinę:
Do tego zarzutu odniósł się prezydent Krakowa. – Po pierwsze, poseł Berkowicz jawnie kłamie twierdząc, że posiadam udziały w spółce 4Travel. Moje oświadczenie majątkowe jest dostępne publicznie. Nie znajdują się w nim żadne akcje czy udziały w jakichkolwiek firmach – stwierdził Miszalski.
Prezydent Krakowa podkreślił również, że „decyzje dotyczące przyznawania dotacji są podejmowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa”.
Przyznał też, że jego była firma otrzymała 138 tysięcy złotych, jak wiele innych przedsiębiorstw dotkniętych przez pandemię Covid.
To jednak nie koniec sprawy. Jak wówczas ustalił portal LoveKraków.pl, Aleksander Miszalski zdecydował o pozwaniu posła Berkowicza. Zapowiadał, że będzie się domagał przeprosin, które polityk Konfederacji miałby opublikować w swoich mediach społecznościowych, jak również wpłaty 30 tys. zł na hospicjum.
Dziś pytamy, jak cała sprawa się zakończyła? – Pan prezydent złożył pozew przeciwko panu Berkowiczowi w sierpniu 2025 roku, jako osoba prywatna. Nie odbyła się jeszcze żadna rozprawa – przekazała nam Joanna Krzemińska, rzeczniczka prasowa prezydenta Krakowa.