Aleksander Miszalski zapowiada powołanie instytucji miejskiego ogrodnika. „To nie będzie jeden pan z sekatorem”
Utworzenie instytucji ogrodnika miejskiego to jeden ze 100 konkretów premiera Donalda Tuska. Są to obietnice, które mają być realizowane w ciągu pierwszych 100 dni jego rządów. Poseł Aleksander Miszalski zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem Krakowa, także pod Wawelem taka instytucja zostanie powołana. – Ogrodnik będzie miał za zadanie koordynować politykę miasta, dotyczącą zieleni – stwierdził Miszalski podczas konferencji prasowej, która odbyła się w poniedziałek 5 lutego.
Zadaniem ogrodnika ma być również wskazywanie, gdzie powinny zostać posadzone drzewa: w pobliżu inwestycji, pod którą trzeba było wyciąć stare, a może w zupełnie innym miejscu, w którym są potrzebne. – Chcemy, by była to instytucja, która upiększy miasto i usystematyzuje ochronę zieleni – dodał Stawowy.
Politycy Platformy Obywatelskiej stwierdzili, że miejski ogrodnik to nie będzie jeden pan z sekatorem, biegający po wszystkich krakowskich ogrodach.
Ogrodnicy już są
Jak zauważali dziennikarze, w Zarządzie Zieleni Miejskiej działają ogrodnicy, którzy są oddelegowani do opieki nad zielenią w konkretnych dzielnicach. Co się z nimi stanie, gdy powstanie nowa instytucja?
– ZZM wszedłby pod instytucję ogrodnika miejskiego. To jednak nie oznacza, że trzeba od razu wszystkich obecnych ogrodników zwalniać. Trzeba po prostu zbudować odpowiednią strukturę. Nie chodzi nam o to, żeby niszczyć to, co obecnie działa. Nasz pomysł jest taki, aby skoordynować działania różnych miejskich jednostek i wydziałów – zapowiedział poseł Aleksander Miszalski.