Alkohol rozgrzał radę miasta
Radni miejscy naprawili swój błąd sprzed roku. 1275 pozwoleń dla gastronomii, 1225 dla sklepów oraz brak podziału na dzielnice – to pewnego rodzaju powrót do stanu z 2015. Decyzja radnych zabezpieczy interes przedsiębiorców, ale jak sami przekonują, na krótki czas.
Propozycja, która miała pogodzić wszystkie kluby w radzie miasta oraz restauratorów i mieszkańców Krakowa, przez jakiś czas wisiała na włosku. Wszystko przez to, że radni Przyjaznego Krakowa nie zgodzili się na przeprowadzenie konsultacji społecznych w najbliższym możliwym terminie w sprawie liczby pozwoleń.
Oburzyło to niektórych radnych Platformy Obywatelskiej, którzy powtarzali, że propozycja ta była szeroko dyskutowana, a rozmowy nad nią trwały długo, by zapanowała pełna zgoda w klubie. – Poprawka o przeprowadzeniu konsultacji była warunkiem dla części radnych, aby zagłosowali za zwiększeniem limitów. Jednak widać ani PiS, ani radni prezydenta, nie chcieli zapytać o to krakowian – stwierdził radny Andrzej Hawranek z PO. – Musimy wrócić do rozmów, bo może się okazać, że radni PO zagłosują inaczej i projekt nie przejdzie. A tak to było wszystko ustalone – dodaje radny.
Wiosną powtórka?
– Wiemy, że te limity będą działać przez dwa, trzy miesiące, ale będzie trzeba znów wrócić do dyskusji, bo budują się nowe hotele, więcej osób przyjeżdża do Krakowa. Dlatego potrzebne były konsultacje społeczne w tej materii – wtórował radny Aleksander Miszalski.
Rafał Komarewicz, przewodniczący Przyjaznego Krakowa, miał inne zdanie na ten temat. – Konsultacje społeczne przeprowadza się przed podjęciem decyzji, a nie po. Uważam, że pytanie mieszkańców o zdanie jest ważne i chcemy o nie zapytać, ale przed kolejną zmianą, która miałaby być dyskutowana wiosną – tłumaczy Komarewicz.
Radny chciałby, aby prezydent pod koniec pierwszego kwartału 2017 roku przedstawił nie tylko informacje o konsultacjach, ale również w jaki sposób były wykorzystywane pozwolenia. Na tej podstawie radni znów będą debatować nad tym problemem.
Ostatecznie jednak uchwała przeszła wraz z poprawką, która obliguje prezydenta miasta do przeprowadzenia konsultacji społecznych.
Krytyczny głos
– Jestem zdziwiony, w jaki sposób tutaj debatujecie. Reprezentuję 100 sklepów, a nikt z nami nie rozmawiał o koncesji. Wydajecie wyrok na właścicieli sklepów. Kto was do tego upoważnił? Budki powstały z powodu złego prawa, ale wraz z nimi będą znikać normalne sklepy. Dlaczego chcecie nas podzielić? W Lewiatanach pracuje 2 tysiące osób. Daje nam to miejsce w pierwszej 10. pracodawców w mieście. Decydując o naszym być albo nie być, podejmujcie decyzje w imieniu krakowian, a nie klubów w radzie miasta – stwierdził Kazimierz Mars z sieci sklepów Lewiatan .
Pozwolenia w liczbach
Nowe prawo zwiększa limit dla branży gastronomicznej do 1300 pozwoleń i 1200 dla sklepów.
W 2014 roku było to 97 postępowań o decyzji cofnięciu zezwolenia. Zakończyło się to 93 cofnięciami.
W 2015 roku takich spraw było 81. 74 lokalne zostały pozbawione zezwoleń.
W 2016 roku postepowań prowadzonych jest 126. Do tej pory cofnięć było 28.
Jak komentuje Tomasz Popiołek, dyrektor wydziału spraw administracyjnych, taka statystyka plasuje nas w czołówce polskich miast w kwestii odbioru zezwoleń.