„Amant” w areszcie
„Uroczy” 68-latk myślał, że ma patent na oszukiwanie kobiet. Jednak sielanka nie trwała długo. Oszust, który wykorzystał dobre serce 53-letnie kobiety, usłyszał już zarzuty i stanie przed sądem.
Sprawa wyszła na jaw 15 grudnia, gdy na II Komisariat Policji w Krakowi zgłosiła się kobieta. – Poinformowała policjantów, że padła ofiarą naciągacza. Pokrzywdzona wyjaśniła, że latem w Krakowie spotkała czarującego mężczyznę. Wakacyjne zauroczenie szybko przerodziło się w interesowny związek – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji.
68-letni „amant” wykorzystując każdą możliwą okazję starał się pożyczać od partnerki jak największą ilość pieniędzy. – Mężczyzna wykorzystywał przy tym różnego rodzaju wyssane z palca historyjki. Najczęściej motywem przewodnim zmyślonych scenariuszy były opowieści o kłopotach zdrowotnych i biznesowych – opowiada Ciarka.
Gdy policjanci ustalili, kim jest ów człowiek, zatrzymali go. – Mężczyzna za swoje oszustwo odpowie przed sądem. Śledczy podejrzewają, że mężczyzna mógł w ten sam sposób oszukać inne kobiety. Badane są wszystkie dostępne policjantom wątki – dodaje przedstawiciel KWP w Krakowie.
Przestępstwo oszustwa objęte jest sankcją nawet do 8 lat pozbawienia wolności.