Ambicjonalna walka pomiędzy radnymi
W Radzie Dzielnicy III Prądnik Czerwony trwa konflikt pomiędzy radnym miasta Dominikiem Jaśkowcem a byłym przewodniczącym dzielnicy Rafałem Misiem. Ten ostatni wystąpił do Urzędu Miasta Krakowa o udostępnienie wszystkich dokumentów, które są sygnowane przez Jaśkowca. Przedstawiciele magistratu zdradzają, że z tego powodu muszą robić obszerną kwerendę i przerzucać urzędników do poszukiwania dokumentów. – To wojna osobista – tak całą sprawę komentuje Łukasz Wantuch, samorządowiec z Prądnika Czerwonego.
19 września do Urzędu Miasta Krakowa wpłynął wniosek radnego Dzielnicy III Rafała Misia w sprawie udostępnienia informacji publicznej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ do magistratu codziennie kilka osób wysyła takie prośby. Jednak w tym przypadku samorządowiec chce papierów na temat partyjnego kolegi Dominika Jaśkowca. Zarówno Jaśkowiec, jak i Miś są członkami Platformy Obywatelskiej.
We wniosku Rafał Miś napisał, że prosi urząd o udostępnienie informacji publicznej kopii wszelkich notatek, protokołów, e-maili oraz uzgodnień sygnowanych przez radnego miasta Dominika Jaśkowca. – Chce wiedzieć, co robi radny i za co pobiera swoją dietę. Za rok są wybory i jako mieszkaniec będę go rozliczać z pracy, którą wykonuje na rzecz miasta – tłumaczy w rozmowie z LoveKraków.pl Rafał Miś.
Dominik Jaśkowiec, którego cała sprawa dotyczy, twierdzi, że każdy może wystąpić z wnioskiem do Urzędu Miasta Krakowa o przekazanie dokumentów czy innych materiałów. – Niektórzy obywatele zwracają się do instytucji samorządowych w sprawach ważnych, inni w błahych. Nie ma na mnie nic kompromitującego – komentuje Jaśkowiec.
Urząd musi robić obszerną kwerendę
Jan Machowski z biura prasowego UMK zdradza, że urzędnicy nie byli w stanie odpowiedzieć na prośbę radnego Misia w ustawowym terminie 14 dni. – W związku z koniecznością przeprowadzenia obszernej kwerendy dokumentów, będących w posiadaniu UMK, termin udzielenia odpowiedzi na wniosek został przedłużony do dnia 19 listopada– informuje Machowski. – Aktualnie trwa przygotowywanie odpowiedzi na przedmiotowy wniosek – dodaje.
Dominik Jaśkowiec zdradza, że pracownicy jednego z referatów Urzędu Miasta Krakowa musieli na pewien czas porzucić rozpatrywanie uwag do studium. Takie informacje radny miał uzyskać od wiceprezydent Elżbiety Koterby. – Mam nadzieję, że Rafał Miś zostanie obarczony kosztami, które zostały wygenerowane przez jego wniosek – wyjaśnia Jaśkowiec. Nieoficjalnie mówi się, że urzędnicy znaleźli prawie sześć tysięcy stron dokumentów, które podlegają udostępnieniu. – Czekam na informację, ile cała operacja może kosztować. Wtedy zdecyduje, czy będę chciał te papiery – komentuje Rafał Miś.
Wykorzystywanie urzędu do walki osobistej
Konflikt pomiędzy Dominikiem Jaśkowcem a Rafałem Misiem od jakiegoś czasu. Jednak eskalacja nastąpiła pół roku temu, kiedy Jaśkowiec dążył do odwołania Misia z funkcji przewodniczącego dzielnicy. – Są dość mocno ze sobą skonfliktowani – tłumaczy sytuację Łukasz Wantuch, radny Dzielnicy III.
Wojna osobista pomiędzy dwoma panami może mieć podłoże ambicjonalne. – Nie wiem, czy mnie Platforma Obywatelska wystawi w wyborach do rady miasta. Nie ukrywam, że chciałbym kandydować – zdradza Miś. Również Dominik Jaśkowiec chce ubiegać się o reelekcję. Misia i Jaśkowca łączy ten sam okręg wyborczy i jedna partia: Platforma Obywatelska. Nie od dziś wiadomo, że im wyższe miejsce na liście wyborczej, tym kandydat ma większe szanse na mandat radnego.
Łukasz Wantuch, twierdzi, że Rafał Miś wykorzystuje instytucje państwa oraz samorządu do walki osobistej. – Uważa, ze radny zachowuje się skandalicznie. Nie może dochodzić do sytuacji, że urząd miasta służy jako narzędzie walki – mówi Wantuch. – Miś próbuje znaleźć haka na Jaśkowca – dodaje.