Areszt dla „wnuczka”

W całym procederze był kurierem. Jego grupie „wnucząt” udało się oszukać na pewno dwie osoby. W sumie w ten sposób zdobyli 60 tysięcy złotych. Na razie za swoje czyny odpowie przed sądem jedynie 18-latek, który trafił do aresztu na trzy miesiące.

– 15 stycznia w miejscowości pod Krakowem działając wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami doprowadził pokrzywdzoną do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie prawie 30 tysięcy złotych – mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Natomiast niecałe trzy tygodnie później wraz ze wspólnikami oszukał mężczyznę na podobną sumę. – Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a w wyjaśnieniach podał, że odbierał pieniądze na prośbę nieznanych mu osób – wyjaśnia Marcinkowska.

Jedną z nich była kobieta, która dzwoniąc do starszych osób podawała się za ich wnuczkę. – W rozmowie telefonicznej z pokrzywdzoną dzwoniąca kobieta udając jej córkę prosiła o pilne pożyczenie pieniędzy na jeden dzień – tłumaczy Marcinkowska. Starszego pana wzięła na litość, udając jego córkę. Powiedziała, że ma olbrzymie kłopoty i potrzebuję gotówki.  – Każdorazowo po pieniądze miał przyjechać kurier. Pokrzywdzeni przekazali podejrzanemu pieniądze. Bartłomiejowi P. grozi kara pozbawienia wolności do lat ośmiu – dodaje przedstawicielka prokuratury okręgowej.