Atak hakerski na urząd marszałkowski. Stoją za nim jedni z najgroźniejszych cyberprzestępców?
Do ataku hakerskiego na Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego doszło w 2021 roku. Jak podawał rmf24.pl, dane UMWM zostały zaszyfrowane, a hakerzy domagali się okupu za ich odblokowanie. O sprawie zostały poinformowane m.in. policja oraz Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dziś wracamy do tematu by sprawdzić, jaki był finał incydentu.
Jak twierdzi Magdalena Opyd, hakerzy domagali się od UMWM – w zamian za ponowne odszyfrowanie danych – kwoty o równowartości 6264,94 XMR (wirtualna waluta). – Najbardziej prawdopodobnym celem tego działania było zatem uzyskanie korzyści majątkowej. Żądanej kwoty nie uzyskali – twierdzi rzeczniczka urzędu. Dodała, że organy ścigania umorzyły sprawę 27 grudnia 2021 roku. O informacje w tym temacie poprosiliśmy śledczych z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Nasze pytania trafiły do referenta sprawy 17 lutego. Do dziś odpowiedzi jednak brak.
Magdalena Opyd twierdzi, że po ataku urząd przeprowadził „analizę powłamaniową”. – Wykazała ona, że ransomware, który dotknął UMWM, był świeżym narzędziem, którego sygnatury nie widniały wówczas w żadnych bazach. Po przedmiotowym incydencie dodatkowo wzmocnione zostały procedury bezpieczeństwa informatycznego w systemach urzędu marszałkowskiego. Od tamtej pory do podobnych przypadków nie dochodziło – zapewnia Opyd.