Awans Wisły już w weekend? Jeden z najwyższych piłkarzy wraca do gry
Puszcza Niepołomice może zatrzymać Wisłę Kraków
Mariusz Jop i jego zespół ma bardzo dobre wspomnienia z ostatniego spotkania z Niepołomiczanami. Byli poza zasięgiem i zwyciężyli Żubry na ich terenie 3:0. To jednak jedyna jak dotąd wygrana w podstawowym czasie gry. Puszcza m.in. pozbawiła Krakowian szans na szybki powrót do ekstraklasy, wygrywając przy Reymonta w półfinale baraży 4:1 w 2023 roku.
Podopieczni Tomasza Tułacza są w tym roku w świetnej formie i mają jeszcze szansę wskoczyć do najlepszej szóstki. Ze średnią 2,2 punktu na mecz nie mają sobie równych po zimowej przerwie. Wygrali aż siedem razy, przegrali zaledwie dwa – zawsze na wyjeździe – więc to niezła informacja dla Wisły, która w ostatnich dziesięciu meczach zdobyła 15 punktów (na jeden mecz, do Wrocławia, nie pojechała i została ukarana walkowerem).
Stałe fragmenty Puszczy
– Puszcza fantastycznie punktuje po zimowej przerwie. Średnia 2,2 punktu to wybitny wynik – docenia rywala Jop.
Wisła zmierzy się z rozpędzonym rywalem, który po zbudowaniu drużyny na nowo po spadku z ekstraklasy, wrócił do swojego DNA. Stałe fragmenty ponownie są ich mocną stroną, dzięki nim zdobywają większość bramek.
Docenić sezon
Biała Gwiazda na wiosnę jest mniej efektowna i efektywna niż przez większość jesieni. Choć pewnie lideruje i od powrotu do ekstraklasy dzieli ją naprawdę niewiele, z niektórych stron pojawia się krytyka postawy i rezultatów odnoszonych w ostatnich miesiącach.
– Fakt, że na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu rozmawiamy o tym, że możemy być w ekstraklasie, świadczy, jak dobry jest to dla nas sezon – zaznacza Jop. – Presja wokół klubu jest zawsze i będzie. Taka jest specyfika tego miejsca – dodaje.
Podkreśla, że sami chcieliby zdobywać w tym roku więcej punktów. Na ostatnie rezultaty – zwłaszcza na wyjeździe – można patrzeć z dwóch stron. Z jednej strony Wisła nie wygrała na boisku rywali od listopada, ale też nie dała się pokonać.
– W luźnych rozmowach po konferencjach dziennikarze mówili, że trzeba wygrywać u siebie i nie przegrywać na wyjeździe – mówi Jop.
Kto pauzuje w Wiśle
W piątek (początek meczu o godz. 20:30) niedostępni będą kontuzjowani obrońcy Wiktor Biedrzycki i Alan Uryga, napastnik Angel Rodado, a także pauzujący za kartki pomocnicy Marc Carbo i Julius Ertlthaler.
W kadrze znajdzie się natomiast napastnik Jordi Sanchez. Hiszpan od kilkudziesięciu godzin zapowiada w mediach społecznościowych swój powrót na boisko po kontuzji stawu skokowego.
Jordi Sanchez wraca
Jest gotowy na około 30 minut. W drugiej połowie będzie mógł wejść na boisko i m.in. swoim wzrostem (190 cm) pomóc walczyć z groźnymi w powietrzu zawodnikami Puszczy. Podopieczni Tułacza wykorzystają każdą okazję, by przetransportować piłkę pod pole karne rywala – nawet z rzutu wolnego czy autu w okolicach środka boiska.
Krakowianie jako pierwsi tracili gola w czterech ostatnich meczach. Jop nie kryje, że jest to problem, choć chwali zespół za szybkie reakcje i odrobienie strat.
– Wolelibyśmy jednak być zespołem, który jako pierwszy zdobywa bramkę. Daje to inne możliwości taktyczne, przeciwnik też musi inaczej działać – przyznaje.
Gdy rywal wychodzi na prowadzenie, często bardziej się cofa, gra na czas.
Awans Wisły już teraz. Co musi się wydarzyć?
Podstawowym warunkiem są trzy punkty przeciwko Puszczy Niepołomice. Jeżeli wiślacy wygrają, to będą świętować, jeżeli w dwóch kolejnych meczach (w czwartek i w niedzielę) Wieczysta Kraków nie zdobędzie kompletu punktów, a jednocześnie Chrobry Głogów w sobotę przegra.
Wieczysta podejmuje Polonię Bytom i GKS Tychy, a Chrobrego czeka wyjazdowe spotkanie z Polonią Warszawa.