Bandyci „zgubili” kokainę

Józefa J. może mówić o potrójnym pechu. Najpierw do jej mieszkania włamali się bandyci i okradli ją, a dodatkowo zgubili prawie 20 gramów kokainy. Kobieta miała pozbierać zawiniątka, w której były narkotyki, a że nie wiedziała, co to jest, spróbowała. Resztę schowała do słoika, który na nieszczęście kobiety, znaleźli policjanci. Wyjaśnienia oskarżonej nie przekonały prokuratury.

– Kokaina została ujawniona w czasie przeszukania mieszkania oskarżonej. Była schowana w słoiku za wanną. W słoiku były 22 pakiety z białym proszkiem – mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Józefa J. nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. Przesłuchującym złożyła wyjaśnienia. – Wskazała, iż wcześniej, w weekend, weszli do jej mieszkania bandyci w kominiarkach, którzy ją okradli, o czym zawiadomiła policję. W poniedziałek znalazła w łazience woreczek z zawiniątkami, które powąchała a następnie włożyła do słoiczka, który pozostawiła w łazience – opowiada Marcinkowska.

Powąchała, spróbowała.

Oskarżona przekonywała, że nie wie, czym jest biały proszek. – Spróbowała jednego zawiniątka, wzięła trochę na język, a później pociągnęła do nosa, słoik zaś zostawiła koło wanny. Gdy przyszli policjanci, nie powiedziała im co znalazła, choć sama nie wie dlaczego, a teraz bardzo tego żałuje – dodaje przedstawicielka prokuratury okręgowej.

Z wyjaśnień kobiety wynika, że narkotyki nie należały do niej – musiały wypaść bandytom, którzy mieli ją okraść. – Popełniła błąd, że nie dała tego woreczka policji. Następnie przeprosiła za swoje zachowanie. Wyjaśnienia te są zupełnie niewiarygodne, zmierzają do uniknięcia odpowiedzialności karnej za popełniony czyn – podkreśla Bogusława Marcinkowska. Oskarżonej grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech.