Bardzo ważny mecz na korzyść Cracovii. Arka popłynęła przy Kałuży

We wtorek zdobyli Puchar Polski, ale powrót do szarej ligowej rzeczywistości okazał się dla Arki Gdynia brutalny. Cracovia wygrała z zespołem Leszka Ojrzyńskiego 2:0 i oddaliła się od miejsca spadkowego. Przed meczem obie drużyny miały tyle samo punktów (17), więc zwycięstwo Pasów jest tym bardziej cenne.

Wydarzenie: Cracovia awansowała na jedenaste miejsce i ma trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Arka jest przedostatnia, z identyczną liczbą oczek co ostatni Ruch Chorzów.

Bohater: Asysta i gol Damiana Dąbrowskiego. Defensywny pomocnik przed przerwą dobrze dośrodkował przy golu Krzysztofa Piątka, a w drugiej połowie po raz kolejny w tym sezonie pewnie wykonał rzut karny. Sędzia podyktował go za zagranie ręką Marcina Warcholaka.

Rozczarowanie: To był typowy mecz drużyn z dołu tabeli – dużo zamieszania, wiele przypadkowych zagrań i niewymuszonych błędów. Już w pierwszej połowie goście mogli sprezentować gola Pasom. Marcin Warcholak, nie dość, że sprezentował podopiecznym Jacka Zielińskiego jedenastkę, to już na początku meczu mógł być współwinny utraty gola. Obrońca czekał aż piłkę wybije bramkarz, ale Pavel Steinbors też nie kwapił się, by wyjaśnić sytuację. Obrońca beniaminka zmuszony był awaryjnie kopnąć futbolówkę, która odbiła się od Mateusza Szczepaniaka i nieznacznie minęła prawy słupek.

Arka od pierwszej minuty dała do zrozumienia, że ani trochę nie zamierza grać piłką. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego liczyli na przechwyty i szybkie ataki. Cracovia postanowiła strzelać na potęgę, ale większość uderzeń lądowała w trybunach.

Warto zwrócić uwagę: - Pasy wyszły na prowadzenie tuż przed przerwą. Na początku był chaos...., z którego obrońcy Arki wyszli obronną ręką. Cracovia powtórzyła jednak akcję, Damian Dąbrowski dośrodkował na głowę Krzysztofa Piątka, który z bliska uderzył mocno i celnie.

- W 50. minucie napastnik po raz drugi trafił do siatki, ale sędziowie gola nie uznali. Piątek wyprzedził Krzysztofa Sobieraja, ale mocno ciągnął go za spodenki. Później minął bramkarza i trafił do pustej bramki, nie mógł się cieszyć z kolejnego gola. W następnym meczu odpocznie, bo w poniedziałek zobaczył czwartą żółtą kartkę.

- Sporego pecha miał Adrian Błąd. Skrzydłowy pojawił się na boisku w 64. minucie, a już chwilę później tak niefortunnie upadł na murawę po pojedynku z Marcinem Budzińskim, że prawdopodobnie złamał lewą rękę. Piłkarz pojechał na badania do szpitala.

- 25 września 2010 roku meczem z Arką Cracovia otworzyła nowy stadion przy ulicy Kałuży. Gospodarze również wygrali wtedy 2:0.

- W przyszły weekend Cracovia zagra z Płocku z Wisłą (sobota, godzina 20.30), a Arka dzień wcześniej podejmie Górnika Łęczna.


Cracovia-Arka Gdynia 2:0 (1:0)

Bramki: Piątek (44.), Dąbrowski (73., karny).

Cracovia: Sandomierski – Diego, Wołąkiewicz, Malarczyk, Deleu – Budziński, Dąbrowski – Szczepaniak (90. Mihalik), Cetnarski (76. Vestenicky), Jendriszek – Piątek (90. Steblecki).

Arka: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak – Łukasiewicz, Marciniak – Zarandia (64. Błąd 70. Formella), Szwoch, Bożok – Trytko (46. Rafał Siemaszko).

Żółte kartki: Piątek – Bożok, Szwoch.

Sędziował Paweł Raczkowski (Warszawa).