Basen czy boiska? Podzieleni mieszkańcy os. Na Kozłówce
Miasto planuje budowę basenu na osiedlu Na Kozłówce. Część mieszkańców nie może się doczekać realizacji tej inwestycji. Inni jednak się jej sprzeciwiają argumentując, że centrum sportowe w tym miejscu nie jest potrzebne w przeciwieństwie do istniejących tam obecnie boisk.
Przeciwstawne petycje
Centrum sportowe ma powstać na miejskiej działce pomiędzy blokiem przy ul. Spółdzielców 13 i kortami tenisowymi a Szkołą Podstawową nr 123. Obecnie w tym miejscu znajdują się drzewa i trzy asfaltowe boiska. I to właśnie one są głównym przedmiotem sporu pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami inwestycji.
Pierwsi twierdzą, że boiska są w złym stanie i nie są wykorzystywane, a ich okolice są raczej miejscem alkoholowych imprez niż aktywności sportowej. Drudzy przekonują, że to cenny teren spacerowy, a osiedle potrzebuje bardziej odnowienia boisk niż budowy basenu. Mówią, że w odległości około 2 kilometrów w linii prostej są już dwie pływalnie, a ogólnodostępnych miejsc do gry w piłkę brakuje. Obie strony zorganizowały zbieranie podpisów osób popierających ich punkt widzenia. Więcej zebrali zwolennicy budowy.
Lokalizacja, ekonomia, uciążliwości
– Uważamy, że w tej konkretnej lokalizacji budowa obiektów sportowych byłaby skandaliczna i nie została przemyślana, a jej cele są niejasne – napisali autorzy petycji przekazanej do prezydenta miasta i radnych miejskich. Argumentowali, że oznaczałoby to obcięcie o jedną trzecią jedynego urządzonego terenu zielonego na osiedlu. Pytali o ekonomiczny sens tak drogiego przedsięwzięcia, skoro niedaleko znajdują się dwa inne baseny. Zwrócili również uwagę na uciążliwości dla mieszkańców, zarówno w czasie samej budowy, jak i po niej, związane np. ze wzmożonym ruchem i utratą miejsc parkingowych.
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Kozłówce” Radosław Gruszka nie ma wątpliwości, że większość osób – nie tylko tych należących do spółdzielni – popiera inwestycję. Jak podkreśla, osiedle już teraz ma około 15 tysięcy mieszkańców i stale się rozwija dzięki kolejnym inwestycjom. Prezes Gruszka nie obawia się więc o to, że basen będzie nierentowny. Nie żałuje też boisk. – Pracuję na tym osiedlu od trzynastu lat i nigdy nie widziałem, żeby tam ktoś grał w piłkę. Za to wiem, że nocami odbywają się tam libacje alkoholowe i znajdujemy tam potłuczone butelki – mówi.
Planowanej inwestycji broni rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Sportowej Jerzy Sasorski. – Z protestami części mieszkańców zetknęliśmy się przy budowie krytego basenu na os. Prokocim Nowy przy ul. Kurczaba. Obecnie mieszkańcy nie kryją zadowolenia, że właśnie tam mają basen. Chętnie z niego i pozostałych urządzeń sportowo-rekreacyjnych korzystają – komentuje. Przy argumencie, że młodzież straci miejsce do gry, odsyła do ogólnodostępnych boisk przyszkolnych. Podkreśla, że budowa drogi dojazdowej nie wiąże się z likwidacją miejsc parkingowych.
Basen z ruchomym dnem
Podzielone opinie można też usłyszeć od samych mieszkańców spacerujących po skwerze. – Jeśli ktoś mówi, że młodzież nie korzysta z tych boisk, to chyba chodzi tamtędy o szóstej rano albo w zimie. W lecie przychodzi tu mnóstwo osób – ocenia jedna z zapytanych osób. – Basen by się przydał, a nie ma dla niego lepszego miejsca – mówi inny mieszkaniec osiedla.
Na przygotowanie dokumentacji projektowej centrum sportowego przewidziano w projekcie budżetu 300 tysięcy złotych. W budynku oprócz basenu z podnoszonym dnem znalazłyby się m.in. siłownia, sala fitness, sauny, kawiarnia i zaplecze sanitarne.