Będzie opłata za wjazd do centrum Krakowa?
Ograniczanie ruchu samochodowego w mieście to jeden z pomysłów, który należy zrealizować, aby ograniczyć emisję spalin, a tym samym zmniejszyć krakowski smog. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że rozważają to władze naszego miasta.
Urzędnicy chcieliby wprowadzić opłaty za wjazd samochodów do centrum miasta, tak jak zrobiły to niektóre europejskie miasta, m.in. Londyn i Mediolan. Ideę popiera prezydent Majchrowski oraz jego doradca ds. gospodarki miejskiej Wiesław Starowicz. – Dzięki zmianom w prawie można byłoby pobierać opłaty za wjazd do centrum miasta – mówił w rozmowie z "Dziennikiem Polskim" Starowicz. Aktualne zapisy ustawowe nie pozwalają na wprowadzenie takich opłat, dlatego konieczna jest zmiana ustawowa.
– Pomysł wprowadzenia opłat w centrum miasta pojawia się w Krakowie od kilku lat. Jest przede wszystkim postulowany przez ekspertów wypowiadających się o ochronie jakości powietrza, którzy wzorują się na rozwiązaniach wprowadzonych w miastach na Zachodzie Europy – komentuje rzecznik prasowy prezydenta Majchrowskiego, Monika Chylaszek. Mimo informacji medialnych, wszystko wskazuje na to, że nie prowadzone są żadne konkretne prace w tej sprawie. – Ponieważ jednak polskie prawo nie daje nam takich możliwości, Kraków nie podejmuje obecnie działań zmierzających do wprowadzenia tego rozwiązania. Ten pomysł zawsze pozostawał w sferze idei, a nie konkretnych rozwiązań, więc nie zostały opracowane żadne konkrety, jak mogłoby to w praktyce funkcjonować – dodaje Chylaszek.
W rozmowie z Dziennikiem Polskim, Wiesław Starowicz poinformował jednak, że Jacek Majchrowski planuje złożyć do Rady Ministrów wniosek o zmianę ustawy o drogach publicznych. Nad jego przygotowaniem pracować ma Komisja Wspólna Rządu i Samorządu.
Winiety dla kierowców spoza Krakowa
Z podobnym pomysłem, mającym na celu ograniczenie ruchu w mieście wyszedł wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak. Proponuje, aby wprowadzić winiety dla kierowców spoza Krakowa. Ich ceny zależne byłyby od ilości toksyn emitowanych przez samochód, co wiązałoby się z koniecznością stworzenia odpowiedniego przelicznika. Wojciech Kozak nie chce jednak, aby winieta była tańsza niż 10 złotych. Zwolnieni z takich opłat byliby taksówkarze oraz osoby zameldowane w Krakowie.
Do takiego sposobu naliczania opłat za wjazd do Krakowa kilka miesięcy temu odniósł się również jeden z krakowskich radnych Platformy Obywatelskiej. Andrzej Hawranek w programie "Bez krawata" na antenie Telewizji Kraków przekonywał, że dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie opłaty ekologicznej za wjazd do miasta. – Do Krakowa wjeżdża codziennie między 150 a 200 tysięcy samochodów. Trzeba się zastanowić nad wprowadzeniem opłaty ekologicznej. Nie jest to co prawda możliwe w obecnym porządku prawnym, ale po wprowadzeniu zmian ustawowych trzeba będzie się nad tym pochylić – mówił radny Hawranek.