Będzie podwyżka za wynajem pojemników na odpady?
Na poniedziałkowej Komisji Infrastruktury dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Wacław Skubida zaproponował podniesienie opłat za wynajem pojemników na śmieci ze złotówki do 2,68 zł i jednocześnie zlikwidowanie opłat za usługi dodatkowe. Na to nie zgodzili się radni z komisji.
Wacław Skubida, powołując się na negatywną opinię wojewody Małopolski, dotyczącą niektórych zapisów w uchwale śmieciowej, przedstawił projekt, w którym widnieje zapis, aby podnieść opłatę za wynajem pojemników na śmieci ze złotówki do blisko trzech złotych. Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały: „Wątpliwości wojewody małopolskiego wzbudza zróżnicowanie opłat za wynajem pojemników o pojemności 0,12 m3, 0,18 m3, 0,24 m3 dla właścicieli nieruchomości jednorodzinnych i pozostałych”. Dlatego wszystkie pojemniki kosztowałyby tyle samo. – Dodatkowo proponuję rezygnację z opłat za wszystkie dodatkowe usługi oraz przenoszenie pojemników – powiedział dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej.
Radni mówią „nie”
To nie spodobało się radnym. Wojciech Wójtowicz, który jest przewodniczącym Komisji Infrastruktury, stwierdził, że miasto nie może sobie pozwolić na podwyżki. – Wnioskowaliśmy, żeby wynajem pojemników był darmowy. Przyjęliśmy w końcu złotówkę. Teraz nie ma żadnych podstaw do podwyżki. Proponuję, abyście wliczyli złotówkę do ceny za śmieci, a kwotę 2,68 zł ustalili jako koszt dodatkowych pojemników – stwierdził Wójtowicz.
Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu PO w radzie miasta, przypomniał, że Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania ma siedmiomilionową nadwyżkę za kwartał tego roku i nie widzi uzasadnienia dla podwyżki. – Jeśli na sesji rady miasta usłyszymy argumenty, które przemawiają za podniesieniem opłat, to my, jako radni, wystosujemy argumenty, dlaczego ma być taniej – stwierdził Stawowy.
Wojewoda zaskarży uchwałę?
Również radni Prawa i Sprawiedliwości byli zgodni co do tego, że nie można zwiększyć stawek za wynajem pojemników. Projekt uchwały został jednogłośnie negatywnie zaopiniowany i wiele wskazuje na to, że zostanie odrzucony również na sesji rady miasta, która odbędzie się w środę.
Miejski urzędnik nie dawał jednak za wygraną i tłumaczył, że jeżeli zapisy zostaną niezmienione, Jerzy Miller zaskarży uchwałę do sądu administracyjnego, ponieważ oprócz tego elementu, istnieją jeszcze inne, które wzbudzają wątpliwości wojewody. Chodzi tu o harmonogram odbioru śmieci – zapis w uchwale jest nieprecyzyjny. Jerzemu Millerowi nie podoba się także to, że nie ma ściśle określonego regulaminu kiedy i jak można oddawać odpady w Punktach Selektywnego Zbierania Odpadów. Ostatnim zastrzeżeniem jest nieokreślenie, ile odpadów jest odbieranych. Dotychczas było to około 8 kilogramów na tydzień (zgodnie z wyliczeniami urzędników). Dyrektor Skubida zaproponował, aby zmienić zapis na: „wszystkie odpady, które są produkowane w danej nieruchomości będą odbierane”.
Sformułowanie to nie przekonało radnego Stawowego. Stwierdził on, że taki zapis stwarza możliwość, iż śmieci zaczną „znikać”, co oznacza, że będą wyrzucane do lasów czy rowów, ponieważ zarządcy nieruchomości zamiast wynajmować dwa pojemniki, postawią na jeden, a reszty odpadów będą się pozbywać w inny sposób.