Beksiński bez filtrów. W Nowej Hucie sto rysunków, które nie dają spokoju
To będzie spotkanie z artystą w jego najbardziej bezpośredniej formie. Bez malarskiego rozmachu, bez monumentalnych płócien – za to z rysunkiem, który u Beksińskiego był narzędziem analizy, zapisu emocji i nieustannego eksperymentu.
W Białej Galerii Nowohuckiego Centrum Kultury zobaczymy sto prac z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich. Powstawały przez ponad czterdzieści lat – od 1956 do 2000 roku.
Rysunek jako język
Beksiński rysował przez całe życie. Zmieniał techniki, wracał do tych samych motywów, budował własny, rozpoznawalny język.
Na wystawie widać ten proces niemal krok po kroku. Od wczesnych, jeszcze poszukujących form studiów – przez charakterystyczne, gęste i „pajęcze” kompozycje z lat 60. – po prace, w których kreska ustępuje światłocieniowi, a rysunek zaczyna budować niemal rzeźbiarską bryłę.
To nie są szkice. To autonomiczne dzieła.
Powroty i eksperymenty
Wystawa pokazuje też późniejsze prace – szkice z lat 90. i realizacje modyfikowane cyfrowo na początku XXI wieku.
To mniej znany fragment twórczości Beksińskiego, ale ważny. Pokazuje artystę, który do końca pozostawał otwarty na nowe narzędzia i technologie.
– „Muszę posłużyć się rysunkiem. To mój sposób porozumiewania się” – pisał w 2002 roku.
Beksiński w Krakowie
Zdzisław Beksiński, absolwent architektury na Politechnice Krakowskiej, pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów XX wieku. Jego prace – często pozbawione tytułów – zostawiają widzowi przestrzeń na własną interpretację.
Największa kolekcja jego dzieł znajduje się w Sanoku, ale krakowska wystawa pozwala zobaczyć coś innego: proces, a nie tylko efekt.
Informacje praktyczne
Wystawa „Zdzisław Beksiński – rysunek” będzie czynna od 21 marca do 12 kwietnia w Białej Galerii CENTRUM NCK.
Ekspozycję można oglądać:
– od wtorku do środy w godz. 10.00–16.00
– od czwartku do niedzieli w godz. 13.00–19.00
Bilety kosztują 20 i 15 zł.
Na otwarcie zaplanowano oprowadzanie kuratorskie – 21 marca o godz. 14.00.