Beniaminek postraszył Wisłę

Nie tak początek sezonu T-Mobile Ekstraklasy wyobrażali sobie piłkarze krakowskiej Wisły Kraków. Biała Gwiazda nie zachwyciła, a na pochwałę zasługuje jedynie  linia defensywy dzięki której mecz zakończył się remisem 1:1 (1:1). Gola w debiucie dla wiślaków zdobył Maciej Sadlok.

Po emocjach związanych z mundialem w Brazylii przyszedł czas na zmagania w T-Mobile Ekstraklasie. Górnik Łęczna wracał do najwyższej klasy rozgrywkowej po siedmiu latach banicji, a Wisła Kraków chciała przełamać passę siedmiu spotkań na wyjeździe bez wygranej. Co ciekawe w krakowskim zespole od początku meczu zameldował się na murawie tylko jeden obcokrajowiec - Stilić. Był to też dzień debiutów w Wiśle dla Buchalika, Sadloka i Jankowskiego, którzy jeszcze w tamtym sezonie reprezentowali barwy Ruchu Chorzów.

Początek dla Wisły

Lepiej spotkanie rozpoczęli goście z Krakowa, którzy na początku uzyskali optyczną przewagę potwierdzoną kilkoma rzutami rożnymi. Szczęścia próbował Uryga, a następnie Głowacki, ale żaden z nich nie zdołał pokonać broniącego bramki Górnika, Rodicia. Gospodarze odpowiedzi bardzo groźną akcją Nowaka, którego w ostatniej chwili zablokował Dudka. W 20. minucie Burliga był bliski wyprowadzenia Wisły na prowadzenie po dośrodkowaniu Garguły. Strzał "Burego" instynktownie obronił jednak bramkarz gospodarzy. Pięć minut później znowu z dobrej strony pokazał się defensor Białej Gwiazdy. Z rożnego ponownie zagrywał Garguła, a Burliga wyskoczył najwyżej ze wszystkich zawodników. Jego strzał głową zatrzymał się na poprzeczce.

Jednak to goście objęli prowadzenie w meczu. W 28. minucie Nowak przyjęciem oszukał Urygę i kapitalnym uderzeniem z narożnika pola karnego pokonał Buchalika dając radość miejscowym fanom. Minutę później ten sam zawodnik mógł podwyższyć wynik spotkania, ale posłał piłkę minimalnie obok spojenia słupka z poprzeczką. Wisła po stracie gola była przez kilka minut w opałach, bo goście podeszli wysokim pressingiem. Na szczęście dla podopiecznych Smudy nie potrafili stworzyć groźnej akcji pod bramką Buchalika. Wisła grała bez polotu. Kompletnie niewidoczny był błyszczący w poprzednim sezonie Stilić. Jednak w 41. minucie to właśnie Bośniak zaliczył asystę. Sprytnie odegrał piłkę z wolnego do niepilnowanego przed polem karnym Sadloka, a ten huknął bez namysłu. Futbolówka odbiła się jeszcze od Bonina i kompletnie zaskoczyła Rodicia. Wiślacy schodzili więc na przerwę z wynikiem remisowym.

Czy był karny?

Druga połowa rozpoczęła się od strzału Bonina w boczną siatkę bramki Wisły. Nadal aktywny był Burliga, który w polu karnym po starciu z bramkarzem domagał się dla Białej Gwiazdy karnego. Sędziujący to spotkanie Marciniak nie zdecydował się na wskazanie na "wapno", choć jak pokazały powtórki mógł to zrobić. Tempo gry nieco spadło, ale groźniejsze akcje przeprowadzał z minuty na minutę Górnik. W 62. minucie Mraz zdecydował się na mocne uderzenie z dystansu. Fantastycznie interweniował Buchalik ratując zespół przed utratą drugiego gola. Po kolejnej akcji gospodarze powinni objąć prowadzenie. Bonin świetnie wypatrzył Szałachowskiego, ale ten w doskonałej sytuacji przed bramkarzem nie sięgnął piłki. Wiślacy obudzili się  dopiero w okolicach 70 minuty. Najpierw groźnie strzelał Sadlok, a następnie Stilić. Jednak  na tablicy świetlnej widniał dalej wyniki 1:1. I taki też rezultat utrzymał się do końca spotkania w Łęcznej na inaugurację nowego sezonu.

Górnik Łęczna - Wisła Kraków 1:1 (1:1)
1:0 Tomasz Nowak 28 min
1:1 Maciej Sadlok 41 min

Żółte kartki: Bielak - Stilić, Głowacki

Górnik: Silvio Rodić - Łukasz Mierzejewski, Maciej Szmatiuk, Tomislav Bozić, Patrik Mraz - Lukas Bielak, Przemysław Kaźmierczak - Tomasz Nowak, Miroslav Bożok (90+3 min - Wojciech Kalinowski), Grzegorz Bonin - Paweł Buzała (55 min - Sebastian Szałachowski)

Wisła: Michał Buchalik - Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki, Dariusz Dudka, Maciej Sadlok - Alan Uryga - Rafał Boguski (74 min - Tomasz Zając), Semir Stilić, Maciej Jankowski, Łukasz Garguła (61 min - Emmanuel Sarki) - Paweł Brożek

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 5025