Bez większych zmian w urzędzie

Zapowiadana przez Jacka Majchrowskiego rewolucja kadrowa w Urzędzie Miasta Krakowa zakończyła się drobną korektą w strukturach magistratu. Prezydent stolicy Małopolski zdecydował się na wymianę tylko jednego z czterech wiceprezydentów. Do urzędu miasta w tym tygodniu wprowadziła się Katarzyna Cięciak.

Nowa urzędniczka ma zająć się krakowską oświatą, która wcześniej kierowana była przez Tadeusza Matusza – urzędnika, który - jak określają to osoby z otoczenia Jacka Majchrowskiego - ze względu na minimalną aktywność w roli zastępcy prezydenta bardziej nadawał się do roli dyplomaty, niż człowieka mającego zarządzać ogromnym mechanizmem krakowskiej oświaty.

– Przez ponad dekadę̨ wiceprezydentami od oświaty byli ludzie z kręgów nauczycielskich. Potrzeba kogoś́ z zewnątrz, kto popatrzyłby na edukację świeżym okiem – mówi Jacek Majchrowski.

Prezydent podczas rozmów koalicyjnych z Platformą Obywatelską jasno dał do zrozumienia, że nie chce do urzędu wprowadzać osoby ze środowiska nauczycielskiego czy kuratorium oświaty. – Prezydent Majchrowski miał ode mnie ofertę, aby to Marta Patena zastąpiła Tadeusza Matusza, jednak z niej nie skorzystał. Doszedłem do wniosku, że zarekomenduję Katarzynę Cięciak, która według mnie jest tytanem pracy i wulkanem energii – mówi dla LoveKraków.pl Grzegorz Lipiec, szef małopolskich i krakowskich struktur PO.

W grudniu doszło do spotkania Jacka Majchrowskiego z Katarzyną Cięciak. Według relacji świadków tego wydarzenia prezydent nie wahał się zbyt długo i po chwili zdecydował, że jego nową zastępczynią będzie specjalista od energetyki, doktor krakowskiego Uniwersytetu Ekonomicznego.

Małgorzata Jantos, radna PO zasiadająca w Komisji Edukacji Rady Miasta Krakowa, ma za złe szefowi partii, że o tym, kto będzie rządził krakowską oświatą dowiedziała się w ostatniej chwili. – Po owocach ich poznacie. Nie wiem, nie znam nowej pani wiceprezydent. Wcześniej ze mną nikt nie konsultował tej sprawy. To decyzja Grzegorza Lipca. Zaczekam – komentuje.

Grzegorz Lipiec twierdzi, że postąpił podobnie jak Bogusław Kośmider (były szef PO w Krakowie) oraz Ireneusz Raś (były przewodniczący partii w Małopolsce). – To był ich projekt. Wtedy też niczego nie konsultowali np. z zarządem partii – dodaje.

PiS również u boku prezydenta

Jedną z większych niespodzianek zmian personalnych w UMK była nominacja dla członka Prawa i Sprawiedliwości. Jacek Majchrowski postanowił, że na swojego doradcę ds. jakości powietrza powoła Witolda Śmiałka, który kilka lat temu piastował stanowisko wicemarszałka Małopolski.

– Poznałem to nazwisko półtora miesiąca wcześniej. Myślałem, że Witold Śmiałek będzie doradcą od funduszy europejskich. Wyspecjalizowany jest w pewnej dziedzinie, ale nie jest to na pewno jakość powietrza. To był autorski pomysł Jacka Majchrowskiego – mówi Lipiec.

Nominacja Śmiałka wywołała też zaskoczenie w szeregach PiS. W poniedziałek, na kilkanaście godzin przed upublicznieniem nazwisk nowej drużyny Jacka Majchrowskiego, działacze partii Jarosława Kaczyńskiego twierdzili, że Śmiałek zajmie się zdobywaniem środków z Brukseli.

Doradca na zrównoważenie wpływów

Do grona prezydenckich doradców dołączył także dr hab. Paweł Węgrzyn. W poprzedniej kadencji rady przewodniczył komisji innowacji. – Pomysł na zagospodarowanie Węgrzyna wyszedł od Bogusława Kośmidera. Przewodniczący rady miasta przekonał mnie, że skoro PiS ma w sejmiku, jak również w radzie miasta, szefów komisji innowacji, to warto, aby ktoś z PO zajął się tą tematyką. Uznałem, że w ten sposób dobrze wypełnimy lukę – twierdzi Lipiec.