Bez zieleni może być cieplej nawet o 30 stopni

Meksykańska grupa ekologiczna Déjame Plantado opublikowała na swoim profilu różnice temperatur między obszarem, gdzie są drzewa a na takim, gdzie zieleni brakuje. Widać i zapewne czuć, że różnice są olbrzymie.

Z ulicy jednego z meksykańskich miast wycięte zostały drzewa, które dawały cień. Wcześniej ekolodzy, którzy zajmują się problemem usuwania roślin, zrobili pomiary temperatury. Jakie są ich wyniki, widać na grafice poniżej.

To nie tylko problem Meksyku. Również władze Madrytu, jak i wielu innych miast, borykają się z problemem wysp ciepła. W stolicy Hiszpanii przeprowadzono program pilotażowy, w którym sadzono rośliny tam, gdzie ich wcześniej nie było. Wyniki? Spadek temperatury w tej okolicy o ok. 4 stopnie. A należy dodać, że nie było tam cienia. Drzewa, których korony tworzą parasole (tu ciekawostka – słowo zapożyczone z języka włoskiego, oznaczające dosłownie ochronę przed słońcem), potrafią obniżyć temperaturę o kolejne kilka, kilkanaście stopni.

Problem zdiagnozowany

Przypomnijmy, że Ministerstwo Środowiska wraz 44 ośrodkami miejskimi rozpoczęło program planowania adaptacji miast do zmian klimatu.

Na razie urzędnicy są na początku drogi, choć już teraz mogą zidentyfikować pewne problemy Krakowa związane z klimatem. – Wstępnie można przypuszczać, że dla Krakowa największe zagrożenia związane są z występowaniem deszczów nawalnych, powodujących powodzie i podtopienia, oraz występowaniem tzw. miejskiej wyspy ciepła i związanych z nią zaburzeń w cyrkulacji powietrza, co bezpośrednio przekłada się na utrzymywanie się złej jakości powietrza – mówił nam niedawno wicedyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej Zbigniew Łazęcki.

–  Kolejne zagrożenia niosą ze sobą długotrwałe fale upałów, negatywnie oddziałujące na zdrowie mieszkańców, szczególnie w przestrzeniach zabudowanych, oraz powodujące susze. To przypuszczenia, ocena będzie przedmiotem pracy specjalistów – dodaje urzędnik.

Wyniki pracy urzędników i specjalistów będą znane pod koniec przyszłego roku.