Biała gwiazda nie pomogła. Ruch wygrywa przy Reymonta [ZDJĘCIA, VIDEO]
Tego dnia kibice Wisły Kraków wyczekiwali z utęsknieniem. Na meczowe koszulki zespołu z Reymonta 22 powróciła biała gwiazda. Nowe stroje zostały oficjalnie zaprezentowane przed sparingowym spotkaniem z Ruchem Chorzów.
W rolę modeli wcielili się Arkadiusz Głowacki, Cezary Wilk, Patryk Małecki i Michał Miśkiewicz. Oprócz historycznego klubowego znaku, dedykowanym wiślackim akcentem jest także rok założenia klubu wyszyty na getrach. Stroje dostarczyła firma adidas, która - wedle nowej umowy - sponsorem technicznym Wisły będzie przez kolejne trzy sezony.
Świeżutkie trykoty zadebiutowały w akcji już w sparingu z Ruchem Chorzów i na tym pozytywne wiadomości dla kibiców się kończą. Jeśli wierzyli, że biała gwiazda w magiczny sposób doda zespołowi piłkarskiej jakości, srodze się zawiedli.
Wiślacy zaprezentowali się fatalnie i zasłużenie przegrali przedostatnią grę kontrolną 0:2. Na tydzień przed startem sezonu 2013/14 taki wynik musi martwić, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że rywal - również pogrążony w kryzysie finansowym - delikatnie mówiąc nie należy do faworytów Ekstraklasy.
- Każdy kto gra towarzyskie mecze chce wygrywać, ale wynik nie jest w tej chwili najważniejszy - bagatelizuje sprawę Franciszek Smuda. - Widać, że chłopaki mają bardzo ciężkie nogi i dlatego wyglądało to tak, że po dwudziestu minutach było im co raz trudniej biegać - dodaje.
Pozostaje jednak pytanie, czy jego zawodnicy na pewno zdążą złapać świeżość przed piątkowym meczem z Górnikiem Zabrze. Przypomnijmy, że na początku tygodnia wybierają się do Berlina na ostatni przedsezonowy sparing z tamtejszą Herthą. Czasu na regenerację pozostało więc bardzo niewiele.
A na zmęczeniu problemy się nie kończą. Nadal nie udało się załatać luk w kadrze, jedynym napastnikiem ciągle pozostaje Rafał Boguski (z Ruchem nie wystąpił z powodu drobnego urazu). - Napastnika do piątku nie znajdziemy, ale jakoś musimy sobie na początku poradzić - rozwiewa nadzieje trener, który pod nieobecność "Bogusia" próbował w ataku Jose Romo, a po przerwie nawet Emanuela Sarkiego.
Wenezuelczyk, choć chęci do gry nie można mu odmówić, zaprezentował się raczej przeciętnie. Trudno oczekiwać, by już w początkowej fazie sezonu był realnym wzmocnieniem Białej Gwiazdy. W piątek przechodził jednak testy medyczne, więc wszystko wskazuje na to, że pozostanie przy Reymonta.
Mimo problemów Smuda zachowuje spokój. I przekonuje, że nawet z obecnym składem personalnym jest w stanie powalczyć o czołową ósemkę , co w dodatkowej rundzie pozwoli na grę o europejskie puchary. - W piątek na pewno będziemy wyglądać inaczej. Gdybym w to nie wierzył, to nie stałbym tutaj - kończy szkoleniowiec.
Wisła Kraków – Ruch Chorzów 0:2 (0:1)
Malinowski 17’, Kuświk 93’
Wisła: Miśkiewicz (46’ Bieszczad) – Stolarski (56’ Burliga), Głowacki (73’ Nalepa), Bunoza (86’ Lech), Jovanović (86’ Żemło) – Sarki, Stjepanović (46’ Wilk), Chrapek (86’ Kuczak), Garguła (80’ Burdenski), Małecki (69’ Kościelniak) – Romo (46’ Kamiński)
Ruch: Kamiński (67’ Soliński) – Dziwniel (46’ Brodziński), Stawarczyk (65’ Helik), Szyndrowski, Gieraga (46’ Mrowiec) – Janoszka (46’ Kowalski), Babiarz (63’ Tymiński), Malinowski (46’ Surma), Włodyka (60’ Mularczyk), Zieńczuk (46’ Starzyński) – Sultes (63’ Kuświk)