Biedronka patrzy na Krowodrzę Górkę. Będzie nowy sklep?

Wkrótce mieszkańcy Krowodrzy Górki będą mogli korzystać z nowego dyskontu. Na razie Jeronimo Martins Polska czeka na pozwolenie na przebudowę budynku przy ul. Opolskiej.

Właściciel Biedronki nie zwalnia tempa i rozwija krakowską sieć, która liczy już blisko 70 placówek. Najprawdopodobniej najlepiej położony sklep w kraju – ten przy Rynku Głównym – przechodzi właśnie remont. Jego ponowne otwarcie zaplanowano na 28 maja.

Nowy sklep na Prądniku Białym 

Na początku kwietnia do urzędu miasta wpłynął wniosek o przebudowę pawilonu przy ul. Opolskiej 37 na potrzeby handlowe. Obecnie w budynku działa też m.in. filia Biblioteki Kraków. Właściciel sieci planuje tam stworzenie kolejnego dyskontu, który obsłużyłby osiedle położone po południowej stronie arterii. Warto dodać, że po jej północnej stronie od wielu lat funkcjonuje już inny sklep z owadem w logo.

Pawilon usługowy przy ul. Opolskiej 37
Pawilon usługowy przy ul. Opolskiej 37
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Spółka zamierza zbudować również sklep w Dębnikach (Kostrze) przy ul. Tynieckiej, jednak inwestycja wciąż czeka na pozwolenie na budowę. Kraków, obok Warszawy i Poznania, pozostaje miastem o największym zagęszczeniu Biedronek.

Wpływ rozwoju sieci na gospodarkę

Tymczasem Biedronka opublikowała raport dotyczący wpływu działalności sieci na polską gospodarkę.

Z raportu opracowanego przez ośrodek GRAPE wynika, że sieć od ponad 30 lat odgrywa istotną rolę w stabilizacji polskiego sektora handlu detalicznego. Nowe inwestycje w Krakowie wpisują się w strategię, która pozwoliła sieci osiągnąć poziom blisko 4 tys. lokalizacji w całym kraju.

Eksperci wskazują, że skala operacyjna przedsiębiorstwa przekłada się na korzyści dla konsumentów, szczególnie w obszarze polityki cenowej. Analizy statystyczne z lat 2015–2024 potwierdzają, że ceny w tej sieci rosły łącznie o 25 punktów procentowych wolniej niż w pozostałych sektorach gospodarki. Oznacza to, że dynamika wzrostu cen jest średnio o 0,6 punktu procentowego niższa w skali roku.

– Ceny żywności w Polsce pozostają niższe niż w innych krajach UE, nawet w naszym regionie. Częściowo może być to związane z dużym sektorem rolnictwa i przetwórstwa, ale badanie na danych Biedronki pokazało, że trzymanie cen w ryzach przez tę sieć namacalnie obniża inflację żywności w Polsce – przekonuje prof. Joanna Tyrowicz, współautorka badania.

Ekspansja sieci to także wpływy do budżetu. W latach 2012–2024 firma wpłaciła około 7,2 mld zł z tytułu podatku CIT. Jak zauważa prof. Łukasz Rachel, znacząca część tych środków zasila samorządy, a każda nowa placówka to dodatkowe miejsca pracy dla lokalnej społeczności.