Biurowce na obrzeżach zwiększają korki w całym mieście [Rozmowa]
O błędach popełnianych przy wyborze lokalizacji biurowców, problemach okolicznych mieszkańców, oraz co należy zrobić, aby zmniejszyć korki w okolicy kompleksów biurowych, opowiada w rozmowie z LoveKraków.pl Paweł Hałat, prezes krakowskiego stowarzyszenia Przestrzeń-Ludzie-Miasto.
Łukasz Dankiewicz, LoveKraków.pl: Dlaczego nadal buduje się biurowce w centrum, skoro powstają specjalne strefy ekonomiczne, takie jak w Czyżynach czy na Ruczaju, gdzie firmy otrzymują specjalne ulgi?
Paweł Hałat: Zależy, jak rozumiemy centrum. W ścisłym centrum nie buduje się ich już aż tak wiele.
A okolice Ronda Mogilskiego: Chopin Office, Axis?
Przykład Ronda Mogilskiego nie jest najszczęśliwszy, ponieważ tam rzeczywiście buduje się na obszarze, który był terenem zielonym. Z różnych powodów jest to atrakcyjne dla części inwestorów, przede wszystkim zwracają oni uwagę na dobrą lokalizację. Najemcy biurowców również chcą mieć dobrze skomunikowane miejsce. Specjalna strefa ekonomiczna np. na Ruczaju to jest inna sprawa, bo tam są pewne ograniczenia związane z jej funkcjonowaniem. Nie każde centrum usług chce uzyskiwać zgodę na prowadzenie działalności w specjalnej strefie ekonomicznej.
Nie lepiej wykorzystywać tereny niezagospodarowane?
Jest dużo terenów doskonale skomunikowanych, poprzemysłowych jak na Zabłociu, czy chociażby na Pawiej, służących jako dzikie parkingi. Akurat Mogilska jest złym przykładem, ale generalnie myślę, że w śródmieściu nadal jest sporo miejsca na biura. Problemem jest to, że większość pracowników nie przyjeżdża transportem publicznym, a polityka transportowa miasta, mimo deklaracji, raczej nie zachęca do zmiany przyzwyczajeń i poruszania się transportem tego typu czy rowerowym.
W jaki sposób lokalizacja wpływa na korki?
Korki zwiększają się niezależnie od tego, gdzie wybudujemy biurowiec. Jeśli na Ruczaju, to w tamtej części Krakowa korki się zwiększą . To mit, że budowanie na obrzeżach je zmniejsza. Budowanie centrów biurowych na obrzeżach może zwiększyć korki również w całym mieście, bo pracownicy będą dojeżdżać z różnych jego części. Nie jest problemem sama w sobie budowa biurowców, ale transport. W gorzej skomunikowanych transportem publicznym terenach na przedmieściu, pracownicy wybiorą samochód. Nie ma pełnej obwodnicy, a i tak część kierowców woli jechać przez centrum. W żadnym obszarze miasta nie jesteśmy w stanie zapewnić kilku tysiącom pracowników takiej infrastruktury dla samochodów, żeby byli w stanie przyjechać, zaparkować i wyjechać bez korków. Kluczem jest tak naprawdę konsekwentne przestawienie miasta na transport publiczny. Bardzo niedobrą cechą jest to, że często duże centra biurowe powstają w miejscach, które nie są skomunikowanie szynowym transportem publicznym. Największe centra biurowe w okolicy ronda Polsadu nie mają linii tramwajowej i pewnie długo mieć jej nie będą, podobnie Bonarka czy Al. Armii Krajowej. O poprawę transportu publicznego upomnieli się także ostatnio pracownicy biurowców w Czyżynach.
Biurowce przy Opolskiej w przyszłości również mogą utrudnić płynność ruchu na północy Krakowa, przy drodze wylotowej na Warszawę?
Zapewne utrudnią dojazd ,bo to jest problem braku koordynacji polityki transportowej i urbanistycznej.. Mamy przykład biurowców Echa przy al. 29 listopada, mamy w budowie wielkie centrum biurowe Bonarka, które rozrosło się w stosunku do pierwotnych planów. W obu przypadkach rozwiązaniem jest kolej aglomeracyjna, której przystanki powinny znaleźć się w pobliżu, jednak jej realizacja odsuwa się w czasie. Zatem przyszli pracownicy zapewne wybiorą samochód.
Oznacza to wielkie korki w godzinach szczytu?
Słynny „Mordor” na Domaniewskiej w Warszawie jest takim przykładem. W godzinach 7-8 jest tam fala ludzi dojeżdżająca do biurowców, a po południu jest fala powrotna, która również powoduje ogromne korki. Wieczorami ta dzielnica jest zupełnie wymarła. Nawet jeśli zapewnić tam transport publiczny, będzie on mniej racjonalnie wykorzystany, bo zawsze jest ta główna fala w jedną stronę. Ważne, żeby miejsca, gdzie się buduje, nie były monokulturami biurowymi, ale dzielnicami wielofunkcyjnymi, łączącymi funkcje biurowe, usługowe i mieszkaniowe, jednocześnie doskonale skomunikowanymi z transportem publicznym, konkurencyjnym dla samochodu. Tak się niestety nie dzieje w Krakowie – czego przykładem choćby wspomniana Bonarka, gdzie zamiast planowanej wcześniej dzielnicy biurowo-mieszkaniowej realizowana jest biurowa monokultura.
Kraków Business Park w Zabierzowie jest skomunikowany koleją, sprawdziło się to rozwiązanie?
Rzeczywiście jest on skomunikowany koleją, niestety taką, której jakość w przeciągu ostatnich paru lat pogorszyła się zamiast się poprawić. Czas przejazdu wydłużył się przez remonty i opóźnienia.. Sytuacja ta budzi też pewne niezadowolenie pracowników Business Parku.
Okoliczni mieszkańcy również cierpią przez parkowanie pracowników biurowców na terenach osiedli?
Istnieją takie problemy, chociażby przy Bora Komorowskiego, czy wcześniej na Armii Krajowej. Jeżeli centrum biurowe jest nastawione na transport indywidualny, to automatycznie sąsiednie osiedla stają się wielkim miejscem do parkowania.
Często liczba miejsc parkingowych nie oddaje też rzeczywistego zapotrzebowania.
Większa liczba miejsc parkingowych automatycznie oznacza większą liczbę dojeżdżających samochodów. Jeśli się zapewni tyle miejsc, żeby każdy mógł przyjechać samochodem, to pracownicy wybiorą samochód. Wtedy w ogóle nie będzie dało się wyjechać z tej dzielnicy. To jest droga donikąd. Wystarczy przejechać się w kierunku Zabierzowa, gdzie pomimo tej stacji kolejowej jest ogromny parking – i korki w godzinach szczytu. Obecnie niezbędna jest kolej aglomeracyjna, która jest znacznie tańsza od metra i w pewnych obszarach może znacząco poprawić dostępność oraz rozbudowa sieci tramwajowej. Pewnym rozwiązaniem jest też carpooling – czyli wspólne dojazdy samochodowe pracowników.
Może dobrym rozwiązaniem jest to, co robią teraz niektóre firmy deweloperskie, czyli promocja rozwiązań sprzyjających rowerzystom?
Oczywiście, to się wszystkim opłaca, bo rower jest najtańszym środkiem transportu Pracodawca nie musi zapewniać kosztownego w budowie parkingu, a rowery zajmują znacznie mniej miejsca. Jest to też w interesie mieszkańców, ponieważ nie mają samochodów dojeżdżających w okolice ich bloków, firm i nas wszystkich, ponieważ nie zwiększa to zanieczyszczenia i zatłoczenia. Potrzebne wszelkie rozwiązania infrastrukturalne: stworzenie parkingów rowerowych, miejsc do zmiany odzieży a nawet zachęty finansowe ze strony pracodawców.