Błaszczykowski bez koronawirusa, Wisła bez punktów


300. ekstraklasowy występ Piotra Celebana w ekstraklasie dla Śląska Wrocław przyjezdni uczcili drugim zwycięstwem w sezonie. Wisła zagrała nieo lepiej niż w Białymstoku, ale goście wypuntowali ich 3:1.

24 listopada poprzedniego roku Artur Skowronek zadebiutował jako trener Wisły Kraków w wyjazdowym spotkaniu ze Śląskiem. Pogrążona w kryzysie Biała Gwiazda we Wrocławiu jeszcze się nie przełamała, ale pisaliśmy o światełku w tunelu i nadziei na utrzymanie, które ostatecznie Skowronek i jego zespół zapewnili 13-krotnemu mistrzowi Polski.

Dotąd drużyny prowadzone przez Skowronka trzykrotnie ulegały Śląskowi. W sobotę z Wisłą mógł poprawić nieorzystyny bilans, ale goście zwyciężyli przy Reymonta 3:1. W wyjściowym składzie znalazł sie Jakub Błaszczykowski. Kapitan krakowian został odizolowany od drużyny po kontakcie z kibicami w Białymstoku i trenował indywidualnie. W piątek poddał się badaniom, które nie wykazały zakażenia.

Niepewna obrona

W trzecim z rzędu spotkaniu Wisła wyszła ze zmienionym składem obrony, ale nie zapobiegło to błędowi, który wykorzystali rywale. W sobotę kontuzjowanego Adiego Mehmericia zastąpił Lukas Klemenz, a Łukasza Burligę – Dawid Szot. Młodzieżowiec Wisły sfaulował w polu karnym młodzieżowca rywali – Mateusza Praszelika – co zaowocowało rzutem karnym, który wykorzystał Robert Pich. Większą winę za tę stratę ponosi jednak Rafał Janicki, który niefortunnym wślizgiem wystawił piłkę rywalom.

Po przerwie krakowianie uzyskali lekką przewagę, ale nie potrafiła jej wykorzystać. Wojskowi mieli za to Picha, który wyszedł do prostopadłej piłki, minął Mateusza Lisa i ze stoicikm spokojem zmieścił ją w bramce.

Udany debiut

Na dwóch roszadach w defensywie w Wiśle się nie skończyło. Artur Skowronek od początku dał zagrać także Vullnetowi Bashy, Fatosowi Bequirajowi i Yawowi Yeboahowi. Dla 23-letniego skrzydłowego był to bardzo udany debiut – do przerwy oddał dwa strzały, z których drugi znalazł drogę do brami. Tak jak z Jagiellonią Jakubowi Błaszczykowskiemu pomogła interwencja Błażeja Augustyna, tak lot piłki uderzonej przez ghańczyka głową zmienił Mariusz Pawelec.

Pierwsze spotkanie w wyjściowym składzie golem mógł okrasić taże Bequiraj, jednak za długo zwlekał, zakiwał się i Matus Putnocky nie musiał nawet interweniować. Klasę potwierdził jednak przy mocnym uderzeniu Vullneta Bashy. 

Wrocławianie byli jak rasowy bokser, który czekał na błąd przeciwnika. Taki popełnił Klemenz i drugiego karnego wykorzystał Waldemar Sobota.


Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 1:3 (1:1)

Bramki: Yeboah(40.) – Pich (17., karny, 75.), Sobota (85., karny).

Wisła: Lis – Szot (85. Burliga), Klemenz, Janicki, Sadlok – Basha, Żukow (86. Buksa) – Savić (64. Mak), Błaszczykowski, Yeboah (74. Silva)– Beqiraj.

Śląsk: Putnocky – Celeban, Puerto, Golla, Pawelec – Łabojko, Sobota – Musonda (58. Samiec-Talar), Praszelik (84. Praszelik), Pich (90. Bargiel) – Piasecki (57. Scalet).

Żółte kartki: Szot – Puerto, Celeban.

Sędziował Szymon Marciniak (Płock).