Blisko tysiąc pożarów traw. Lasy na skraju niebezpieczeństwa

Komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej podsumował ostatni okres pracy strażaków. Najwięcej pracy mieli przy gaszeniu pożarów traw. Jeśli nie spadnie deszcz, kłopoty pojawią się również w lasach.

Od pierwszego marca tego roku czerwone wozy wyjeżdżały 968 razy do płonących nieużytków rolnych i suchych traw. – Tradycyjnie są one najczęściej podpalane. Na szczęście jednak to były małe, niegroźne w skutkach pożary – mówi Paweł Knapik z krakowskiej straży pożarnej. Ogień pojawiał się najczęściej na obrzeżach i za granicami miasta.

– Wypalanie traw to jedna z głównych przyczyn wiosennych pożarów, które stanowią bardzo poważne zagrożenie dla ludzi i mienia. W płomieniach giną też zwierzęta objęte ochroną oraz zagrożone wyginięciem – mówi Kamil Popiela z biura prasowego urzędu miasta.

Straż miejska zapowiedziała, że do patrolowania terenów, gdzie może pojawić się ogień, będą wykorzystywane drony.

– Od końca marca prowadzimy w miarę regularne loty dwoma dronami. W miarę regularne, bo każdy przelot uzależniony jest od panujących warunków atmosferycznych (np. silny wiatr czy deszcz uniemożliwiają bezpieczne ich używanie). Drony wykorzystujemy również do kontroli zanieczyszczeń rzek. W ostatnich dniach wykonano loty nad Dłubnią i Rudawą – mówi Marek Anioł, rzecznik prasowy krakowskiej straży miejskiej.

A gdzie można się spodziewać dronów? W takich miejscach jak: Łąki Nowohuckie, Skotniki, Sidzina, Pychowice, Kostrze, rejony ulic: Puszkarskiej, Wąwozowej, Łowińskiego, Tynieckiej, Winnickiej.

– Ten niebezpieczny dla ludzi proceder niszczy środowisko i zanieczyszcza powietrze. Za to nielegalne działanie grozi grzywna nawet do 5 tys. złotych – przypomina Marek Anioł.

Suche lasy

Wyjątkowo sucha zima i nie lepsza pod tym względem wiosna spowodowała wzrost zagrożenia pożarowego w lasach. Według danych Lasów Państwowych od początku roku w lasach ogień pojawił się ponad 3,6 tys. razy.

Na razie jednak większość lasów – poza nielicznymi wyjątkami – pozostaje otwarta. Mimo najwyższego stopnia zagrożenia pożarowego.

Decyzję o czasowym zakazie wstępu dla ludzi podejmuje nadleśniczy wtedy, gdy wilgotność ściółki mierzona o godzinie 9 rano spada poniżej poziomu 10% i taki stan utrzymuje się przez pięć kolejnych dni.

– Wprowadzone zakazy mają charakter okresowy i zostaną odwołane, gdy tylko zmniejszy się niebezpieczeństwo powstania pożaru – informują Lasy Państwowe.

LP apeluje również o rozważne korzystanie z czasu wolnego wśród drzew i szybką reakcję w razie zauważanie zagrożenia – telefon na nr 112 lub 998.