Bombowa terapia hazardzisty

Tak kończą się małżeńskie awantury. Mieszkanka Nowej Huty zadzwoniła na numer alarmowy 112 i poinformowała o możliwych bombach w kilku miejscach. Okazało się, ze to lokale, w których lubił spędzać czas jej mąż, grając w gry hazardowe.

Po kłótni ze swoim mężem hazardzistą, mieszkanka Nowej Huty postawiła na nogi dyżurnych jednego z krakowskich komisariatów policji. Zadzwoniła na numer 112, informując, że na jednym z nowohuckich osiedli podłożono ładunek wybuchowy. Kilka minut po zgłoszeniu zadzwoniła ponownie i podała konkretny adres.

– Zanim dyżurny zdążył odłożyć słuchawkę – telefon zadzwonił ponownie. Tym razem kobieta podała kolejny adres, gdzie miał znajdować się podłożony niebezpieczny ładunek. Policjanci pojechali pod podane adresy, aby przeprowadzić rozpoznanie minersko-pirotechniczne – informuje sierż. Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Wybuchowe małżeństwo

Podane przez kobietę informacje nie potwierdziły się. Jednak ze względu na dużą liczbę osób przebywających w tym rejonie, funkcjonariusze podjęli potrzebne środki w celu zapewnienia bezpieczeństwa.

– Namierzenie zgłaszającej  nie było łatwe. Kobieta w obawie przed ujawnieniem podjęła czynności w celu ukrycia swojej tożsamości. Podczas wnikliwej pracy policjantów kryminalnych, jeden z mundurowych podczas analizy głosu zgłaszającej rozpoznał, że może on należeć do mieszkanki Nowej Huty, która często telefonicznie zgłasza różne interwencje – dodaje  sierż. Zbroja-Zagórska.

Sprawczynią okazała się być 42-letnia kobieta. Funkcjonariusze ustalili, że w dniu zgłoszenia spożywała alkohol. Po kłótni z mężem zdenerwowana zadzwoniła, zgłaszając podłożenie bomby, podając poszczególne adresy lokalów, w których  jej mąż lubił spędzać czas na  grach  hazardowych.

Kobieta została zatrzymana we własnym mieszkaniu, a na widok policjantów nie kryła zaskoczenia. Została doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszała zarzuty.