Boniek chce zmian w przepisach po zamieszaniu w Wiśle

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej chce, by osoby przejmujące kluby piłkarskie były dokładnie weryfikowane. Dotąd PZPN, Ekstraklasa SA i Komisja Licencyjna nie mogły nić zrobić - pisze „Przegląd Sportowy”.

Reakcja Bońka jest spowodowana niedawnymi wydarzeniami w Wiśle Kraków. Jak się okazało, Jakub Meresiński, którego spółka Projekt Gmina przejęła sto procent akcji 13-krotnego mistrza Polski, ma poważne problemy z prawem. LoveKraków.pl jako pierwsze ujawniło, że prokuratura w Częstochowie podejrzewa go o pranie brudnych pieniędzy, wyłudzanie VAT-u i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. W kolejnych dniach na jaw wychodziły kolejne fakty: prawomocny wyrok za podrobienie świadectwa ukończenia liceum i świadectwa maturalnego oraz śledztwo w sprawie zaboru mienia o znacznej wartości. Meresiński rządził Wisłą tylko miesiąc i odsprzedał ją Towarzystwu Sportowemu Wisła.

Ponowna weryfikacja

Obecnie przepisy są takie, że piłkarskie władze nie mogą ingerować w przejęcie klubu. „Związkowe regulacje mają swoje luki, bo ani Meresiński ani TS Wisła nie musieli przedstawiać Komisji Licencyjnej jakichkolwiek dokumentów poświadczających, że mają kompetencje i pieniądze pozwalające im na prowadzenie klubu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami KL mogła jedynie poprosić o zaprezentowanie nowej struktury właścicielskiej" – czytamy w „Przeglądzie Sportowym”.

Boniek chciałby zmienić przepisy tak, by nowy właściciel został dokładnie prześwietlony, poniekąd przeszedłby ponowną weryfikację. Być może musiałby też udowodnić, że nie był karany.

Więcej w "Przeglądzie Sportowym"