Bracia-dilerzy w areszcie
Kilkaset działek marihuany, krzewy konopi indyjskiej i spora kwota pieniędzy – takie fanty znaleźli krakowscy policjanci w mieszkaniu dwóch braci. Zatrzymani staną teraz przed sądem. Grozi im do ośmiu lat pozbawienia wolności.
– Dokładne rozpracowanie i szczegółowo zaplanowana realizacja zaowocowała zatrzymaniem braci w wieku 30 i 31 lat. Dilerski duet rozprowadzał narkotyki na terenie całego Krakowa – informuje Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji.
W pełni wyposażeni
Podczas śledztwa policjanci ujawnili ponad kilkaset dilerskich działek marihuany przygotowanych do sprzedaży. – Śledczy zabezpieczyli również kilka doniczek z krzewami w różnej fazie wzrostu, telefony komórkowe, wagi elektroniczne, woreczki dilerskie, sprzęt specjalistyczny do uprawy konopi indyjskich, czyli lampy grzewcze, wiatraki oraz środki chemiczne przyspieszające wzrost krzewów – wylicza Ciarka.
Bracia mieli przy sobie 10 tysięcy złotych, które najprawdopodobniej pochodzą z przestępczego procederu. Kierownictwo policji od jakiegoś czasu kładzie nacisk na odcinanie przestępców od środków, które w przyszłości mogłoby posłużyć do ponownego rozkręcenia interesu.
Związani z pseudokibicami
Policjanci łączą zatrzymanych ze środowiskami kibolskimi jednego z krakowskich zespołów piłkarskich. Nie jest tajemnicą, że wśród pseudokibiców dominują osoby handlujące narkotykami. – Funkcjonariusze nadal rozpracowują środowisko kiboli i tworzą siatkę podejrzanych - zaangażowanych w podziemny narkobiznes. Niewykluczone, że pojawią się kolejne zatrzymania – dodaje przedstawiciel KWP w Krakowie.