Branża reklamowa zadowolona z propozycji w uchwale krajobrazowej
W 2018 roku, według zapowiedzi rządzących, Kraków ma być nowym miastem. Chodzi o normy, jakie będą musiały spełniać reklamy i pozbycie się większości z nich w przestrzeni publicznej. Nie znikną płachty pokrywające rusztowania remontowanych zabytków, a zmienią się reguły tego, jak mają wyglądać.
Z ośmiu remontowanych kamienic na Rynku Głównym, na których wisiały reklamy, ich właściciele otrzymywali każdego miesiąca w sumie 170 tys. zł. Z tytułu opłaty reklamowej do kasy miasta wpływało 74 tys. zł.
W propozycjach uchwały krajobrazowej znalazł się zapis, że płachty reklamowe wciąż będą mogły wisieć, jeśli nie będą przekraczać połowy powierzchni rusztowania i nie dłużej niż 12 miesięcy. Reszta powinna wizualizować elewacje po zakończonym remoncie.
Szczegóły zapisów będą jednak uzgadnianie podczas konsultacji społecznych. To tak naprawdę mieszkańcy Krakowa, których w jak największym stopniu chce zaangażować prezydent Jacek Majchrowski, zdecydują o ostatecznym kształcie projektu uchwały, który zostanie przekazany radnym miejskim pod koniec tego roku.
Branża chwali
– Reklamy na siatkach w czasie remontów w Krakowie funkcjonowały od dawna i dobrze spełniały swoje zadanie. Nośnik ten był wykorzystywany w ścisłym centrum także po wprowadzeniu Parku Krajobrazowego, dlatego uważamy, iż decyzja o pozostawieniu tej formy jest jak najbardziej słuszna – mówi Joanna Szlemińska, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Reklamy Wielkoformatowej.
– Schludna reklama oraz fragment odwzorowujący detale elewacji na pewno wpływają na estetykę prowadzonych prac. Tak zagospodarowana siatka wygląda o wiele lepiej aniżeli zwykła szara, często też brudna, płachta remontowa – dodaje prezes.
Jak przekonują przedstawiciele branży reklamy wielkoformatowej, taki rodzaj nośnika jedyny „potrafi swoim kształtem i rozmiarem dopasować się do architektury budynku i otoczenia. Poprzez odwzorowanie znacznej części elewacji, podczas prowadzonych prac budowlanych, odwiedzający Kraków turyści będą wciąż mogli cieszyć się widokiem zabytków, oczekując na powrót do ich dawnej świetności”.