Brud i smród na dworcu w Krzeszowicach. Radni z kolejną interwencją
Brud i smród
Radni z Krzeszowic zwracają uwagę, że dworzec autobusowy przy ul. św. Floriana to jeden z kluczowych budynków użyteczności publicznej na terenie całej gminy.
Tymczasem, jak podkreślają, jego obecny stan pozostawia wiele do życzenia: jest tam po prostu brudno.
W efekcie do radnych zaczęły napływać zgłoszenia od mieszkańców, że w poczekalni dworca oraz w toaletach dochodzi do „rażącego zaniedbania czystości”. Miejsca te mają być notorycznie zabrudzone i nie spełniać podstawowych standardów sanitarnych.
Radni kierują również zastrzeżenia w stronę ochrony budynku, która ich zdaniem jest nieskuteczna. Zwracają uwagę, że na terenie dworca regularnie przebywają osoby nietrzeźwe oraz bezdomni.
– To szczególnie uciążliwe w okresie jesienno-zimowym, kiedy budynek staje się miejscem schronienia, jednak kosztem bezpieczeństwa i komfortu pasażerów. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której poczekalnia oraz toalety nie spełniają swojej podstawowej funkcji, ponieważ znaczna część mieszkańców obawia się z nich korzystać – podkreślają radni klubu Rzetelna Gmina Krzeszowice.
I dodają, że problemy dotyczące dworca wielokrotnie zgłaszali burmistrzowi oraz szefostwu Zakładu Administracji Budynków Komunalnych.
– Pomimo licznych interwencji i sygnałów ze strony mieszkańców, do chwili obecnej nie wdrożono rozwiązań, które w sposób trwały i skuteczny poprawiłyby sytuację – podkreślają radni.
Pojechaliśmy na miejsce. W poczekalni były trzy osoby, które czekały na transport.
W powietrzu unosił się nieprzyjemny zapach, gdzieniegdzie można było się natknąć na porozbijane butelki. W toaletach nie było zbyt czysto: najbardziej w oczy rzuciły nam się wszechobecne bazgroły.
Wysokie koszty utrzymania
W Urzędzie Miejskim w Krzeszowicach szacują, że w sezonie jesienno-zimowym z poczekalni dworca korzysta do 100 osób dziennie. Nieco mniej wiosną i latem, kiedy ta liczba wynosi między 40 a 60.
Urzędnicy zapewniają, że budynek jest monitorowany oraz objęty całodobową ochroną.
W odpowiedzi na nasze pytania urząd zapewnia, że firma ochroniarska jest w gotowości siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. – Realizuje też patrole prewencyjne – informuje Bazarnik.
Co więcej, na dworcu mają się też pojawiać strażnicy miejscy. Urzędniczka wylicza, że kilka razy dziennie kontrolują poczekalnię.
– W ubiegłym roku podjęli osiem interwencji oraz wypisali pięć mandatów. W tym samym czasie krzeszowicki komisariat policji odnotował dwie interwencje swoich funkcjonariuszy na terenie całego dworca – wylicza nasza rozmówczyni.
I zauważa, że na skutek m.in. pandemii Covid-19, zmniejszyła się liczba przewoźników, którzy korzystają z przystanku przy ulicy Floriana.
– Co za tym idzie, liczba pasażerów, korzystających z poczekalni dworca, również uległa znacznemu zmniejszeniu. Mimo to pozostaje ważnym elementem infrastruktury miejskiej – przekonuje urzędniczka.
Zwraca uwagę, że utrzymanie budynku wiąże się z wysokimi kosztami. – W 2024 roku wyniosły ponad 296 tys. zł i zostały pokryte z przyznanej z budżetu gminy dotacji w wysokości ponad 209 tys. zł – wskazuje Bazarnik.
Brakująca kwota pochodziła z najmu lokali użytkowych, garaży oraz dzierżawy terenów.
W 2026 roku koszty utrzymania dworca urzędnicy zaplanowali na kwotę ponad 245 tys. zł. Dlaczego jest niższa niż przed dwoma laty?
– Z uwagi na zamiar zmniejszenia powierzchni poczekalni dworca – poinformowała nas przedstawicielka ZABK.
Urzędnicy planują oddać część przestrzeni pod wynajem.