Burliga skreślił się sam?
Łukasz Burliga należy w tym sezonie do najsolidniejszych zawodników Wisły Kraków. Mimo że często otrzymuje żółte kartki swoją grą przekonał Franciszka Smudę, który obdarzył go kredytem zaufania. Jednak po pojawieniu się w sieci nagrania z wizyty w zakładzie bukmacherskim dalsza przygoda obrońcy w krakowskim zespole staje pod znakiem zapytania.
Nie od dziś wiadomo, że Łukasz Burliga nie należy do najgrzeczniejszych piłkarzy. Kilka lat temu było o nim głośno, gdy zespół z Reymonta trenował jeszcze Maciej Skorża. Zawodnik nie miał pewnego miejsca w składzie, często zasiadał na ławce rezerwowych. Pewnej nocy po wizycie na mieście udał się do domu ówczesnego szkoleniowca. O dziwo zarząd ani trener nie wyciągnęli żadnych konsekwencji wobec „Burego”.
Problemy z hazardem
Niestety dla Łukasza Burligi poznał on ludzi, którzy wciągnęli go w nocne życie i imprezy, co skutecznie przeszkadzało obrońcy zaistnieć na polskich boiskach. Zwłaszcza wizyty w kasynach stały się szczególne groźne dla kariery Burligi. Wtedy jednak klub wyciągnął do niego pomocną dłoń. Władze Białej Gwiazdy zastrzegły jednak, że kolejny wybryk poskutkuje wyrzuceniem z zespołu. Ciepłe słowa padły także z ust trenera Smudy, który na początku sezonu zaufał obrońcy, a ten odpłacił się dobrą grą.
– Długo czekałem, aż zrozumie po co gra w piłkę. Przy jego problemach dla niego samego to jest wielkie zwycięstwo. Teraz normalnie myśli i będzie chciał osiągać jeszcze większe cele niż do tej pory – przekonywał szkoleniowiec w grudniu.
Sam Burliga zastrzegał, że hazard ma już za sobą, pomaga mu psycholog, a on skupia się wyłącznie na boiskowej pracy.
PZPN zajmie się piłkarzem?
Jednak weekendowe wydarzenia stawiają ogromny znak zapytania nad karierą zawodnika. Po pierwsze, zawodowy piłkarz nie może obstawiać wyników meczów piłkarskich z udziałem polskich drużyn, czego zabrania regulamin dyscyplinarny PZPN. Zakaz gry u bukmachera znajduje się też w kontraktach zawodników Wisły. Burliga złożył wstępne wyjaśnienia, że nie obstawiał spotkań T-Mobile Ekstraklasy, a na obszerne poczekamy po meczu z Ruchem.
W sprawie występku obrońcy poprosiłem o komentarz rzecznika prasowego PZPN Michała Kwiatkowskiego.
– Zgodnie z art. 107 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN zawodnicy mają zakaz obstawiania wyników piłkarskich u bukmacherów.
Z tego względu rzecznik dyscyplinarny PZPN będzie prowadził postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Wtedy przekaże sprawę Komisji Dyscyplinarnej PZPN, która w przypadku stwierdzenia złamania regulaminu może ukarać piłkarza – stwierdza Kwiatkowski.
Brak stanowiska Wisły
Trener Smuda na konferencji prasowej po meczu z Ruchem wstrzymał się z opinią na temat afery.
– Sprawę Łukasza Burligi będziemy poruszać jutro. Musimy się dowiedzieć czy to prawda. Poczekamy do wtorku, usiądziemy razem i porozmawiamy. Ja się o tym dowiedziałem dzisiaj, w dzień meczu, kiedy jest masę innych rzeczy do załatwienia – przyznał szkoleniowiec za pośrednictwem oficjalnej strony.
Klub jak na razie nie wydał żadnego oficjalnego stanowiska. Rzecznik Wisły w rozmowie ze mną przyznał tylko, że stanowisko będzie znane we środę i dopiero wtedy późnym popołudniem pojawi się komunikat.