Burmistrz zamawia rzeźbę. Nie wiadomo nawet, gdzie stanie. Radni krytykują

Prawie 20 dni musieliśmy czekać na odpowiedzi od burmistrza Krzeszowic w sprawie rzeźby, która ma stanąć... no właśnie, nie wiadomo gdzie. Przedstawia ręce ułożone w kształcie serca. Koszt? 56 tysięcy złotych.

Komu potrzebna rzeźba?

Ponad 107 mln zł długu publicznego, a pan burmistrz kupuje rzeźbę z brązu za 56 tys. zł”.

Krótki wpis o takiej właśnie treści pojawił się w pierwszej połowie marca w mediach społecznościowych. Jego autorem jest radny miejski Szymon Goc, członek ruchu Rzetelna Gmina Krzeszowice.

Kolejna ławeczka? – dopytywał jeden z internautów. Radny Goc wyjaśnił, że nie chodzi o ławeczkę, a o „odlew z brązu rąk tworzących serce na postumencie”. Rzeźba ma być wysoka na 270 cm.

Wpis radnego podłapali jego klubowi koledzy:

Nie stać gminy na podstawowe oczekiwania mieszkańców, nie stać na drogi, ale stać na zakup rzeźby o wysokości 270 cm. (...) Chciałbym, żebyście Państwo mieli jasność: pan burmistrz nie konsultował z radnymi z Rzetelna Gmina Krzeszowice tego wydatku w budżecie.
Kamil Kłosowski

Życzliwość i otwarta postawa

O rzeźbę dopytujemy bezpośrednio w krzeszowickim urzędzie. Pytania wysłaliśmy 12 marca, a odpowiedzi nadeszły dopiero... po blisko 20 dniach.

Krzeszowice
Krzeszowice
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Wynika z nich, że decyzję o zakupie rzeźby z brązu podjął osobiście burmistrz Krzeszowic.

– Ręce tworzące serce symbolizują życzliwość i otwartą postawę wobec mieszkańców i gości – twierdzi Wacław Gregorczyk.

I potwierdza, że zakupu rzeźby nie konsultował z radnymi. – Decyzja została podjęta w ramach bieżących spraw gminy – informuje nas burmistrz.

Zwraca uwagę, że kwota 56 tys. zł brutto obejmuje wszystkie koszty inwestycji, a nie tylko sam odlew rzeźby.

Złocony ołtarz Wita Stwosza

Realizację zadania powierzono Michałowi Batkiewiczowi. To artysta rzeźbiarz, uczeń prof. Mariana Koniecznego:

Jest autorem monumentalnych realizacji, m.in. wykonał w skali 1: 3 replikę drewnianego polichromowanego i złoconego ołtarza Wita Stwosza z Kościoła Mariackiego w Krakowie dla Kościoła św. Jana Kantego w Chicago oraz zaprojektował i zrealizował drewniany kościół wraz z wyposażeniem w Lawton w USA. Wykonał także wiele realizacji pomnikowych i plenerowych rozsianych w różnych miejscach globu. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych oraz indywidualnych.
Strona internetowa artysty

Jak wybrano wykonawcę? – Było to zamówienie z wolnej ręki – tłumaczy burmistrz.

Wyjaśnia, że rzeźba to element małej architektury, wzbogacający przestrzeń publiczną

– Zostanie ustawiona na terenie gminy w 2026 roku – dodaje Wacław Gregorczyk.

Na razie nie wiadomo dokładnie, w którym miejscu.

– O tym się państwo będziecie mogli przekonać, jak stanie już. Nie jest jeszcze gotowa cała ekspozycja tego przedsięwzięcia. Środki pochodziły z rezerwy burmistrza, na koniec roku były oszczędności. Uważam, że takie elementy są bardzo potrzebne, ponieważ przyczyniają się do atrakcyjności miasta, a także jego promocji – podkreślał burmistrz podczas sesji Rady Miejskiej w Krzeszowicach.

Według Gregorczyka rzeźba nawiązuje projektem, osobą twórcy oraz materiałem do istniejących w Krzeszowicach ławeczek Kazimierza Wyki oraz Mariana Konarskiego, a także do postumentów na rondzie i przy ul. Krakowskiej.

Trójząb, za pasem miecz

Lata temu niemałe emocje wzbudziło z kolei postawienie na rynku w Krzeszowicach pomnika gladiatora.

Krzeszowice
Krzeszowice
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

„Rzymski wojownik z cokołu pozdrawia cesarza. W ręku ma trójząb, a za pasem miecz” – podawało w 2012 roku Radio Kraków.

„Gladiator podzielił mieszkańców. Choć przez wiele lat pomnik rzymskiego wojownika stał w Krzeszowicach, ten ustawiony teraz na cokole w rynku, nie wszystkim się podoba. Zdaniem niektórych, w miasteczku powinien stanąć pomnik postaci bardziej zasłużonej dla Krzeszowic niż rzymski wojownik pozdrawiający cesarza” – informowali dziennikarze.