Burmistrz zamawia rzeźbę. Nie wiadomo nawet, gdzie stanie. Radni krytykują
Komu potrzebna rzeźba?
„Ponad 107 mln zł długu publicznego, a pan burmistrz kupuje rzeźbę z brązu za 56 tys. zł”.
Krótki wpis o takiej właśnie treści pojawił się w pierwszej połowie marca w mediach społecznościowych. Jego autorem jest radny miejski Szymon Goc, członek ruchu Rzetelna Gmina Krzeszowice.
Kolejna ławeczka? – dopytywał jeden z internautów. Radny Goc wyjaśnił, że nie chodzi o ławeczkę, a o „odlew z brązu rąk tworzących serce na postumencie”. Rzeźba ma być wysoka na 270 cm.
Wpis radnego podłapali jego klubowi koledzy:
Życzliwość i otwarta postawa
O rzeźbę dopytujemy bezpośrednio w krzeszowickim urzędzie. Pytania wysłaliśmy 12 marca, a odpowiedzi nadeszły dopiero... po blisko 20 dniach.
Wynika z nich, że decyzję o zakupie rzeźby z brązu podjął osobiście burmistrz Krzeszowic.
– Ręce tworzące serce symbolizują życzliwość i otwartą postawę wobec mieszkańców i gości – twierdzi Wacław Gregorczyk.
I potwierdza, że zakupu rzeźby nie konsultował z radnymi. – Decyzja została podjęta w ramach bieżących spraw gminy – informuje nas burmistrz.
Zwraca uwagę, że kwota 56 tys. zł brutto obejmuje wszystkie koszty inwestycji, a nie tylko sam odlew rzeźby.
Złocony ołtarz Wita Stwosza
Realizację zadania powierzono Michałowi Batkiewiczowi. To artysta rzeźbiarz, uczeń prof. Mariana Koniecznego:
Jak wybrano wykonawcę? – Było to zamówienie z wolnej ręki – tłumaczy burmistrz.
Wyjaśnia, że rzeźba to element małej architektury, wzbogacający przestrzeń publiczną.
– Zostanie ustawiona na terenie gminy w 2026 roku – dodaje Wacław Gregorczyk.
Na razie nie wiadomo dokładnie, w którym miejscu.
– O tym się państwo będziecie mogli przekonać, jak stanie już. Nie jest jeszcze gotowa cała ekspozycja tego przedsięwzięcia. Środki pochodziły z rezerwy burmistrza, na koniec roku były oszczędności. Uważam, że takie elementy są bardzo potrzebne, ponieważ przyczyniają się do atrakcyjności miasta, a także jego promocji – podkreślał burmistrz podczas sesji Rady Miejskiej w Krzeszowicach.
Według Gregorczyka rzeźba nawiązuje projektem, osobą twórcy oraz materiałem do istniejących w Krzeszowicach ławeczek Kazimierza Wyki oraz Mariana Konarskiego, a także do postumentów na rondzie i przy ul. Krakowskiej.
Trójząb, za pasem miecz
Lata temu niemałe emocje wzbudziło z kolei postawienie na rynku w Krzeszowicach pomnika gladiatora.
„Rzymski wojownik z cokołu pozdrawia cesarza. W ręku ma trójząb, a za pasem miecz” – podawało w 2012 roku Radio Kraków.
„Gladiator podzielił mieszkańców. Choć przez wiele lat pomnik rzymskiego wojownika stał w Krzeszowicach, ten ustawiony teraz na cokole w rynku, nie wszystkim się podoba. Zdaniem niektórych, w miasteczku powinien stanąć pomnik postaci bardziej zasłużonej dla Krzeszowic niż rzymski wojownik pozdrawiający cesarza” – informowali dziennikarze.