Burza wokół restauracji w hali Wisły. „Częściowe zadośćuczynienie za szkody”
Wiślackie restauracje
W styczniu tego roku portal LoveKraków.pl poinformował, że przy ul. Reymonta – w niewielkiej odległości – planowane jest uruchomienie dwóch restauracji z Wisłą w roli głównej.
Pierwsza, pod nazwą R22, działa na stadionie od 19 czerwca i jest efektem współpracy klubu piłkarskiego ze stowarzyszeniem Socios.
Druga, w hali TS Wisła Kraków, ma wznowić działanie po zamknięciu jeszcze przed pandemią. Pod koniec maja TS poinformowało o szczegółach, ale zabrakło bardzo ważnej informacji – kim jest ów inwestor, który wyłoży kilka mln zł.
Sprawę opisał Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski. Ujawnił, że osobą, która stoi za inwestycją jest Jarosław Wójcik. To były działacz polityczny (m.in. stał na czele kampanii Pawła Kukiza w Małopolsce), ale też były wiceprezes Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków.
Bartosz Karcz z „Gazety Krakowskiej”, pisząc o inwestorze bez ujawnienia personaliów nazywał go „znajomym Wojciecha Kwietnia”, czyli biznesmena stojącego za sukcesami Wieczystej.
Skompromitowana organizacja
SKWK zapisało się czarnymi głoskami w historii Wisły. Okradało klub i jej kibiców, organizowało akcje wysyłania kartek na święta dla siedzących w więzieniach kiboli. Po informacji, że restaurację przy Reymonta 22 ma reaktywować Jarosław Wójcik, były wiceprezes stowarzyszenia kibiców, zrodziły sporo wątpliwości i pytań. Tym bardziej, że był on także pełnomocnikiem Grzegorza Z., ps. „Zielak”, jednego z liderów grupy przestępczej Wisła Sharks, w biznesie z branży materiałów budowlanych.
Jarosław Wójcik nie wypiera się, że był członkiem zarządu SKWK, a także współpracował z Grzegorzem Z.
– Zaprzeczam jednak, abym w związku z tym dopuścił się jakichkolwiek czynów niezgodnych z prawem, a w szczególności z całą mocą zaprzeczam, iż podejmowałem jakiekolwiek działania na szkodę Wisły Kraków – mówi.
Podkreśla, że do SKWK dołączył w 2015 roku. Prowadził projekt pozyskania środków na otwarcie interaktywnego muzeum klubu z budżetu obywatelskiego, który zakończył się fiaskiem ze względu na zbyt małe zaangażowanie kibiców. Twierdzi, że właśnie z tym czasie zaproponowano mu dołączenie do SKWK.
Jarosław Wójcik: To był błąd
Zaznacza, że nie wiedział o działaniu części członków organizacji na szkodę klubu i czynach niezgodnych z prawem. Dziś widzi jednak, że błędem było pozostanie w SKWK, gdy na jaw zaczęły wychodzić informacje o działania części członków organizacji. Przyznaje, że jego winą było również tolerowanie zaangażowania SKWK w wątpliwe moralnie, ale nie nielegalne akcje.
– Częściowo wynikało to ze źle pojętej odpowiedzialności i solidarności, częściowo – co muszę z bólem przyznać – z zachłyśnięcia się byciem wśród osób z najbliższego otoczenia władz klubu. To jedna z najgorszych decyzji w moim dotychczasowym życiu, której bardzo żałuję i która będzie wpływać na moją przyszłość zapewne jeszcze przez długi czas – zapewnia Jarosław Wójcik.
SKWK zostało zlikwidowane. Były wiceprezes ujawnia dziś, że finansował to z własnych środków, które zarobił gdy zasiadał „w zarządzie i radzie nadzorczej poważnych spółek”.
Zadośćuczynienie?
Jarosław Wójcik wielokrotnie podkreśla, że nie robił nic złego, nie był oskarżony i skazany. Zdaje sobie jednak sprawę, że ujawnienie jego przeszłości spowodowały skazy na wizerunku TS Wisła Kraków. Przeprasza za to władze i wszystkie związane z klubem osoby.
Zapytaliśmy Jarosława Wójcika o źródło środków finansowych, które chce przeznaczyć na stworzenie od nowa restauracji „U Wiślaków”. Przekazał nam, że korzysta z pożyczek, które są objęte klauzulami poufności.
– Z tego powodu nie mogłem udostępnić szczegółowej dokumentacji panu redaktorowi Jadczakowi. Zapewniam, że środki te są legalne, a ich pochodzenie jestem gotowy wykazać na żądanie uprawnionych do tego instytucji – kończy Jarosław Wójcik.
Podium smaku w hali przy Reymonta
„U Wiślaków” ma powstać w pomieszczenia starej hali TS Wisła przy Reymonta 22. W przeszłości działał już tam lokal o tej samej nazwie i w pewnym okresie był był powiązany z kibolskim gangiem.
22 stycznia tego roku Jarosław Wójcik zarejestrował pod tym adresem spółkę Podium smaku, której jest jedynym akcjonariuszem i prezesem. Prezes TS Tomasz Jażdżyński zapewniał, że umowa z inwestorem jest bezpieczna dla kierowanego przez niego stowarzyszenia. Nie nakłada dodatkowych zobowiązań, a posiadane i wypracowywane środki będą przeznaczane na sportowy rozwój.
Nie działał na szkodę
Dlaczego TS podpisał umowę z Jarosławem Wójcikiem, wiedząc o jego przeszłości i reakcjach, które może wywołać ujawnienie jego personaliów?
Tomasz Jażdżyński przypomina, że od 2019 roku w związku z nielegalnymi działaniami w i wokół klubu Wisła Kraków trwają działania prokuratury i toczą się procesy. Szeregowi osób którym udowodniono działania nielegalne i działania na szkodę klubu postawiono zarzuty.
– Z uwagi na współpracę przestępców z policją i prokuraturą grono tych osób jest bardzo szerokie. Nie ma wśród nich osoby powiązanej ze spółką, która inwestuje w restaurację przy Reymonta 22. Trudno uwierzyć, że po tak drobiazgowym śledztwie wspomaganym choćby osobistym zaangażowaniem pana Jadczaka, nazwisko osoby działającej na szkodę klubu nie znalazło się w zeznaniach lub na liście oskarżonych – wyjaśnia prezes klubu.
Zaznacza, że zarząd TS Wisła brał pod uwagę niepokojące fakty z przeszłości inwestora, ale w ostatecznym rozrachunku zdecydował się na kontynuowanie współpracy.
Pandemia zatrzymała inwestycję
Pierwszy przymiarki do nowego otwarcia restauracji były na początku 2020 roku. Nazwa miała zostać zmieniona na „Resto 22 - Family and Sport”. Jednym z udziałowców był Marcin Juszczyk, były bramkarz m.in. Wisły. Wkrótce wybuchła pandemia i temat upadł.
Po zamknięciu powierzchnia była wykorzystywana np. przez gminę wyznaniową m.in. do prowadzenia działalności charytatywnej.