Była wiceprezydent Krakowa stanie przed sądem. Grozi jej 10 lat więzienia
Prokuratura Regionalna skierowała do sądu akt oskarżenia wobec pięciu osób związanych z krakowskim magistratem. Zarzuty dotyczą m.in. nadużyć przy współpracy z Biurem Rozwoju Krakowa – firmy męża i syna wiceprezydent Krakowa.
Śledczy twierdzą, że urzędnicy mieli przekazywać poufne dokumenty, faworyzować spółkę oraz naruszać zasadę równego traktowania podmiotów gospodarczych.
Wiceprezydent z poważnymi zarzutami
Najpoważniejsze zarzuty usłyszała Elżbieta K. Prokuratura twierdzi, że miała nakłaniać innych urzędników do działań niezgodnych z prawem, w tym faworyzowania BRK poprzez przekazywanie jej poufnych danych. Według śledczych działała na szkodę interesu publicznego. Grozi jej nawet do 10 lat więzienia. Część zarzucanych działań K. miała mieć miejsce już po zakończeniu pełnienia przez nią funkcji wiceprezydenta miasta.
Zarzuty usłyszała także była szefowa Zarządu Inwestycji Miejskich Janina P. Prokuratura twierdzi, że przekazywała osobom nieuprawnionym informacje służbowe oraz dostosowywała opinie urzędowe do oczekiwań BRK. Czyny te również kwalifikują się na karę do 10 lat więzienia, ponieważ – jak oceniają śledczy – godziły zarówno w interes publiczny, jak i prywatny innych firm.
Za niedopełnienie obowiązków i przekazywanie spółce poufnych dokumentów odpowie też Bożena K.-M., była dyrektor Wydziału Planowania Przestrzennego UMK. Za ten czyn grozi jej do 10 lat pozbawienia wolności.
Sebastian Ch., syn Elżbiety K., odpowie za udzielenie korzyści majątkowej i osobistej Rafałowi K. Miał złożyć mu obietnicę zatrudnienia na kierowniczym stanowisku. Ten zarzut zagrożony jest karą do ośmiu lat pozbawienia wolności. Natomiast Rafał K., który w tym czasie był dyrektorem w urzędzie miasta, odpowie z tego samego paragrafu.
Wśród podejrzanych był również Jacek Majchrowski. Jednak prokuratura nie zdecydowała się na postawienie byłego prezydenta w stan oskarżenia. Postępowanie wobec niego zostało umorzone.